Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seria: Literka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seria: Literka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 stycznia 2015

Desperacja


tytuł:                           Desperacja
autor:                          Stephen King
przeczytana:               19 stycznia 2015
tytuł oryginału:            "Desperation"
data wydania: pierw.:  1996
                      polsk.:  2013, Wydanie XI
wydawnictwo:            Albatros
tłumaczenie:               Krzysztof Sokołowski
liczba stron:               544
ISBN:                        978-83-7659-273-2
kategoria:                   horror
moja ocena:                8/10
seria:                          π
                                  Literka


  "Steve wskoczył w ten taniec cieni. Przy okazji kopnął latarkę i Johnny obdarowany został widokiem lepszym, niż chciał, widokiem ptaka trzymającego w szponach głowę Ralpha. Skrzydła wzbijały chmury kurzu z podłogi i ścian starego chodnika. Głowa Ralpha skakała szaleńczo na boki, jego ciało jednak przykrywało ciało Davida niemal całkowicie.
  Steve uniósł karabin, by posłużyć się nim jak maczugą, i uderzył kolbą w strop. Na przyzwoity cios po prostu brakowało miejsca, lufą posłużył się więc niczym lancą. Orzeł zwrócił na niego swój przeszywający wzrok, poruszając jednocześnie zatopionymi w ciele Ralpha szponami. Machające skrzydła wypełniały wichrem niewielką przestrzeń sztolni. Z ptasiego dzioba sterczał urwany palec.
  Steve znów pchnął lufą karabinu. Tym razem trafił ptaka wprost w łeb i wytrącił mu palec. Łeb orła uderzył o ścianę. Szpony napięły się. Jedna łapa pogrążyła się głębiej w twarzy Ralpha, druga powędrowała w górę, chwyciła jego gardło i rozdarła je. Ptaszysko skrzeknęło znowu, być może w wściekłości, być może w triumfie. Mary wrzasnęła mu do wtóru."


OPIS
  Górnicze miasteczko Desperacja, położone w odludnej części środkowej Nevady, staje się miejscem niezwykłych, przerażających wydarzeń. Niegdyś kipiące życiem, od pewnego czasu sprawia wrażenie porzuconego przez mieszkańców. Zostały tylko kojoty, węże, skorpiony i myszołowy... oraz miejscowy policjant Collie Entragian, mianujący się jedynym przedstawicielem prawa na zachód od Pecos, który patroluje  przebiegającą obok drogę nr 50. Podróżni, jacy trafili tu zrządzeniem losu, a wśród nich rodzina Carverów i jadący siedmiuset funtowym harleyem sławny pisarz Johnny Marinville, nigdy nie dotrą do celu swojej podróży, a ich przeznaczeniem będzie poznać prawdziwy sens słowa "desperacja".

MOJA OPINIA
  Stephen King to pisarz, którego nie trzeba przedstawiać. Swymi powieściami stał się rozpoznawalny niemal na całym świecie, sprzedając ponad 350 milionów egzemplarzy. Jest autorem głównie literatury grozy, jednak nie ogranicza się do jednego gatunku. Można go odnaleźć również w fantastyce, jak i w komiksach, czyli cyklu Mroczna Wieża. Laureat wielu prestiżowych nagród, mieszka w Ameryce, która jest tak nieziemsko daleko od kraju w którym żyję, że aż mnie zazdrość zżera.

Tu można odwiedzać główną stronę poświęconą autorowi i jego dziełom.

  "Desperację" stworzył w 1996 roku, kiedy ja miałam zaledwie 2 lata i nie wiedziałam co to słowo oznacza. Robiłam jeszcze wiele rzeczy, których teraz się wstydzę, ale no cóż... byłam dzidzią. To straszne, mieć świadomość, że tyle wybitnych dzieł stworzono i które czekają na mnie, aż tylko znajdę na nie czas, bądź dorosnę do nich. Nie wiem czy przyszedł czas abym czytała horrory, jednak zawsze, gdy widzę jakieś książki Kinga, aż mnie świerzbi ażeby po nie sięgnąć. I zawsze to małe pragnienie wygrywa, mój mały kac książkowy wciąż jest zaspokajany, choć nie wiem czy chce aby się kiedyś skończył...

  Desperacja, jak z opisu na tyle książki wynika, jest górniczym miasteczkiem, położonym w odludnej części środkowej Nevady. I w niczym by ono właściwie się nie wyróżniało, gdyby nie zasoby znajdujące się w tamtejszych ziemiach i chytrzy ludzie, pragnący je zdobyć. Pragnienie owych ludzi sięgnęło granic moralności, gdy do pracy w kopalni przywieziono Chińczyków, mających pracować tam, gdzie żaden Amerykanin nie chciał, czyli w miejscu grożącym zawałem. To, co zostało odkryte w Grzechotniku, nazywanym później Chińską Jamą, zaważyło na losach wszystkich bohaterów występujących w książce.

  Najpierw stary weterynarz Tom Billingsley, później rodzina Carverów, następnie małżeństwo Peter i Mary, zaraz po nich, pisarz Johnny Marinville i na samym kocu z odsieczą Steve i Cynthia. Oto osoby, które zmierzały w kierunku spokojnego życia, monotonności i melancholii. Czy kiedykolwiek sądziły, nawet w najgorszych koszmarach, że coś co im się przydarzy, mogłoby zaistnieć? Raczej wątpię, a ich niewiedza została skrzętnie wykorzystana przez siły tak mroczne, jak mroczne jest piekło, tak potężne, jak potężny potrafi być Bóg, tak przerażające, jak najgorsze mary nocne. Tym, który wprowadził ich w tę otchłań był miejscowy policjant Collie Entragian, którego ponad dwumetrowy wzrost oraz spojrzenie mogło zmrozić największego chojraka.

  Okaleczeni, przetrzymywani w więzieniu strzegącym przez wilka, starając się przetrwać i nie postradać zmysłów musieli walczyć ze ścierwnikami, skorpionami, pająkami, szczurami i wężami. Wszystkie stworzenia zostały zniewolone przez tajemnicze siły z głębi ziemi. Jedyne co im pozostało to modlić się... modlić do Boga i błagać o pomoc, albowiem wiedzą, że Bóg jest okrutny...

  "-...ale i tak mu zapłaciłem. Bo to świństwo nie płacić długów i to świństwo nie zrobić tego, co obiecało się zrobić. - David pochylił się w tym momencie ku niemu i zniżył głos, jakby się bał, że Bóg go podsłucha. - Naprawdę złe było to, że Bóg wiedział, że tu przyjedziemy, i wiedział, co mam zrobić. Wiedział, co będę musiał wiedzieć, żeby to zrobić.
  (...)
  Spojrzał na Johnny'ego. Twarz miał poważną.
  - Złe nie było to, że Bóg postawił mnie w sytuacji, w której byłem jego dłużnikiem, tylko to, że skrzywdził Briana, żebym miał dług.
  - Bóg jest okrutny.
  Chłopiec skinął głową. Johnny dostrzegł, że jest bliski łez.
  - Pewnie, że okrutny. (...)
  - Ale okrucieństwo Boga nas uszlachetnia... tak przynajmniej głoszą plotki, prawda?
  - No... może."

  Książka "Desperacja" to jak balsam na mą znękaną duszę. Od pierwszych stron powieści otacza mnie atmosfera tajemniczości i potężnej magii, mocy nadprzyrodzonych, których celem jest sianie zniszczenia. W twórczości Kinga rozpływam się w krwawych horrorach i scenach ludzkiego dramatu. Słowa spisane chwytają mnie za serce niczym niewidzialne ręce. King z 1996 roku obezwładnia mój umysł, wszczepiając w niego grozę czyhającą na każdego z nas, w każdym miejscu, o każdej porze, z niewiadomych przyczyn.

  Wiem, że moje prostolinijne słowa: 'zachęcam was do przeczytania tej książki', nie odniosą pożądanego efektu, zamierzam napisać inaczej:
  Twa dusza i mądrość będzie tym uboższa im więcej słów King wydaje na świat w swych książkach. Twoje marzenia zblakną w świetne wszystkich lamp, lampek i światełek przy których ludzie czytają Kinga. Twa wyobraźnia przerodzi się w desperację. Kolory Twych snów zbutwieją i poodłażą niczym stara farba na ścianach...
  Poczuj to.
  Przeczytaj to.

FRAGMENTY
·         s.7 "Pejzażem jego poezji pozostanie pustynia"
~Salam Rushdie: Szatańskie wersety

·     s.244 "Czy nie z tego bierze się całe prawdziwe zło na świecie, że ludzie zostają, choć cholernie dobrze wiedzą, że powinni się wynosić, że pchają wózek dalej, choć doskonale wiedzą, że powinni dać sobie spokój i wiać? Czy - w ostatecznym rozrachunku - nie dlatego tylu ludzi lubi tanie horrory? Bo rozpoznają te przerażone dzieci, które za nic nie uciekną z nawiedzonego domu, choć już zaczęła się seria morderstw?"

·         s.245 "...ci mężczyźni, ech ci mężczyźni, jacy cholerni są z nich błędni rycerze".

·         s.532 "Kiedy człowiek próbuje przeżyć, dostrzega tylko to, co musi; reszta, przynajmniej czasowo, wędruje za burtę."


Książka bierze udział w następujących wyzwaniach:


niedziela, 15 czerwca 2014

Nie mów nikomu - Harlan Coben


tytuł:                           Nie mów nikomu
autor:                          Harlan Coben
posiadam od:               -
przeczytana:                14 marca 2014
tytuł oryginału:            „Tell no one”
data wydania: pierw.:  2001
                      polsk.:  2011, wydanie XXII
wydawnictwo:            ALBATROS
tłumaczenie:               Zbigniew A. Królicki
liczba stron:                400
ISBN:                        978-83-7659-324-1
kategoria:                   kryminał / thriller
moja ocena:                7/10
seria:                          Literka 



OPIS
  Spektakularny sukces powieści „Nie mów nikomu” uczynił z Cobena megagwiazdę współczesnego thrillera. Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, fałszywe tropy prowadzące donikąd, pozornie niemożliwe do wyjaśnienia zagadki pojawiające się niemal na każdej stronie, zaskakujące zakończenie, którego nie domyśli się nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy jego pisarskiego stylu.
 
  Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz David Beck nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje od anonimowego nadawcy wiadomość zawierającą niezbity dowód, że jego żona nadal żyje. Jak to możliwe, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane ponad wszelką wątpliwość? Beck ignoruje ostrzeżenie „nie mów nikomu” i próbuje dotrzeć do sedna mrocznej tajemnicy, której ślady wiodą w przeszłość. Pojawiają się następne ofiary, zagadka goni zagadkę…

MOJA OPINIA
  No cóż... z tą książką Harlana Cobena nie poszło mi tak łatwo i przyjemnie jak z egzemplarzem "Obiecaj mi". Nudziła mnie i muszę to przyznać. Nie mogłam się skupić na czytaniu tylko jej przez cały czas, ponieważ nie była wciągająca. W pewnym momencie pogubiłam się nawet w bohaterach. Nie było to najprzyjemniejsze. Bardzo zaplątana historia, w której do końca nikt nie wie, kto jaką zbrodnię popełnił. Jedno trzeba jednak przyznać autorowi. Nie pogubił się sam w swej historii i wszystko dobrze zaplanował. Może gdybym miała więcej czasu dla poświęcenia go na czytanie i początek książki był bardziej wciągający, miałabym o niej zdecydowanie lepsze zdanie. Tymczasem tylko 7/10.

FRAGMENTY
·         s.5 „Mała powiedziała:
 - A kiedy już nas nie będzie, czy w dalszym ciągu będziesz mnie kochał, czy miłość przetra?
Duży przytulił Małą i spoglądali w noc, na księżyc w ciemnościach i jasno świecące gwiazdy.
 - Mała spójrz na gwiazdy, jak świecą i płoną, a niektóre z nich zgasły już dawno temu. Mimo to wciąż błyszczę na wieczornym niebie, bo widzisz, Mała, miłość jest jak światło gwiazd – nie umiera nigdy…”
Debi Gliori
„No Matter What”
(Bloomsbury Publishing)

·         s.80 „Tej lekcji nigdy nie zapomni. Nie siedzisz spokojnie, kiedy ktoś napadnie ciebie lub osobę, którą kochasz. I nie reagujesz jak rząd, z jego „proporcjonalnymi odpowiedziami” i tym podobnymi bzdurami. Jeśli ktoś cię skrzywdzi, zapominasz o miłosierdziu i litości. Eliminujesz wroga. Oczyszczasz teren. Ci, który krzywią się na taką filozofię, uważają ją za niepotrzebny makiawelizm, zazwyczaj powodują największe szkody.
  Im szybciej rozwiążesz problem, tym mniej przelejesz krwi.”