GRY

sobota, 23 stycznia 2016

Powrót Króla

tytuł:                           Powrót Króla
autor:                          J.R.R. Tolkien
przeczytana:               1 października 2015
tytuł oryginału:           "The Lord of the Rings. The Return of the King"
data wydania: pierw.:  1955
                      polsk.:  2002
wydawnictwo:             Libros
tłumaczenie:               Jerzy Łoziński
liczba stron:                654
ISBN:                         83-7311-371-1
kategoria:                    fantastyka
moja ocena:                10/10
seria:                          Śródziemie
                                  Władca Pierścieni tom 3


OPIS
  Władca Pierścieni to najsłynniejsza powieść J.R.R. Tolkiena, okrzykniętego przez czytelników "Timesa" pisarzem XX wieku.

   Pierwsza powieść Tolkiena zrodziła się z opowieści, jakie pisarz wymyślał dla swoich małych synków. Tak powstał Hobbit, czyli tam i z powrotem. Powodzenie książki i sympatia, jaką wzbudzili stworzeni przez wyobraźnię pisarza hobbici, skłoniły go do napisania kontynuacji, tym razem przeznaczonej dla dorosłego czytelnika. Władca Pierścieni to zaliczana do szczytowych osiągnięć fantastyki baśniowej epopeja o walce dobra ze złem, osadzona w realiach szczegółowo opisanego fikcyjnego świata. Zamieszkujące go ludy mają własne języki, miary czasu, legendy i mity. Książka zbudziła entuzjazm czytelników. Od połowy lat 60. na całym świecie zaczęły powstawać kluby miłośników twórczości Tolkiena, wydające własne pisma i organizujące tolkienowskie zjazdy.


MOJA OPINIA
  Ci, którzy kończą serię, naprawdę dobrą serię, czują zapewne to, co czuję teraz ja. Tak wiele emocji krzyczy, aby je wysłuchano i poddano się im. Smutek, radość i melancholia. To tylko niektóre z nich. I jak opisać słowami coś, co czuje się sercem? Jak ogarnąć to wszystko, co pragnę Wam przekazać, jak opętać i zniewolić, w zaledwie 32 literach polskiego alfabetu? To tak jakby opisać zapach perfum smakami. Jeśli ktoś to potrafi, zazdroszczę. W moim słowniku nie ma tak pięknie ułożonych epitetów, aby oddać całe piękno, wyczucie, rytm i lekkość, powieści, która właściwie z prostej bajki przerodziła się w gonitwę serc i nadziei.

  "Na okrzyk Śnieżnobiały porwał się do galopu. Tuż za nim powiewała chorągiew Eorlingów z białym koniem na zielonym polu. Natychmiast poderwał się éored Théodena, choć jednak gnali rycerze, jak mogli najszybciej, nikt nie potrafił prześcignąć władcy, którego, rzekłbyś, ogarnął szał. Ale to raczej bojowy duch przodków ogniem rozgorzał w jego żyłach, tak że na grzbiecie Śnieżnobiałego wydawał się prastarym bogiem, podobnym Wielkiemu Oromë w bojach Valarów toczonych, gdy świat był jeszcze młody. Złota tarcza zapłonęła niczym słońce, a wokół białych nóg wierzchowca trawa rozpaliła się zielenią. Gdyż oto nadchodził poranek, poranek i wiatr od morza; ciemność się cofała, a watahy Mordoru zawyły i ogarnięte przerażeniem rzuciły się do cieczki, ginąć pod kopytami rozszalałego gniewu. Wtedy zaś rycerze Rohanu zaczęli śpiewać hymn prosty i straszny, którego dźwięki dotarły aż do oblężonego miasta, oni zaś w wojennym uniesieniu ze śpiewem na ustach pokotem kładli wrogów.”

  Tom trzeci to kontynuacja przygód hobbitów, czarodziei, królów, elfów i krasnoludów. Podzielony na dwie części, kolejno opowiada historię Gandalfa i Pippina, zmierzających do Minas Tirith, oblężenia stolicy Gondoru, wyprawy Aragorna, Gilmi'ego i Legolasa, przeprawy Froda i Sama ku Mordorowi oraz ostatecznej bitwy dobra ze złem. Znaleźć można również w treści fragment, którego w ogóle nie można się spodziewać, bazując jedynie na filmie. A mianowicie to, co stało się ze wszystkimi bohaterami, gdy już uspokoił się bitewny szał i kurz walk opadł, zakrywając pokrwawioną ziemię. W tym wydaniu również odnaleźć można wiele informacji, dotyczących świata hobbitów, kronik królów i władców, drzew rodowych i wielu innych opowieści, będących dodatkiem do trylogii.

  Czuję smutek. To nie z powodu zakończenia książki. A może raczej, nie z powodu treści książki, ale jest to  związane bezpośrednio z zakończeniem. Ukończyłam trylogię, której pragnęłam długo, której opowieści rozbudzały moją wyobraźnię odkąd byłam dzieckiem, której wyszukiwałam z niecierpliwością u sprzedawców i której oczekiwałam z utęsknieniem, gdy pozostawiona w Polsce, sięgała do mnie swymi opowieściami i obietnicami w nich zawartymi. Teraz je znam, nie oznacza to jednak, że je porzucam. Tak dobre książki, będące klasyką, jeśli przemawiają do ludzkich serc, nie sposób ich zapomnieć, porzucić; jeszcze trudniej o nich pisać. Tak lekko przychodzą słowa, gdy mamy do czynienia z krytyką, lecz jak wychwalać dzieło, które dla nas jest bezgranicznie piękne i gdy przepełnia nas radość z samego posiadania go?

  Jeśli ktoś jeszcze nie czytał tej trylogii, ma czego żałować. Sama chciałabym na nowo móc ją rozpocząć z nieświadomością rozwoju wydarzeń, z oczekiwaniem na przygody, które w moich fantazjach wcale się nie kończą, a trwają, tylko po prostu gdzieś indziej. Sądzę, że Ci, którzy te powieści przeczytali, mogą zgodzić się ze mną, ponieważ wiem, że wystarczy jedna negatywna opinia, aby książkę przekreślić; potrzeba natomiast wielu pozytywnych, żeby tylko dodać ją do listy 'do przeczytania'; jeszcze więcej potrzeba, by w końcu wejść w tę przygodę całym sobą, jedynie z bagażem doświadczeń. Tolkien pozostanie ze mną już do końca, stając się dla mnie osobą, przez którą żałuję, że żyję teraz. Że nie mogę żyć tak długo, aby poznać każdego wybitnego pisarza, który był i który dopiero będzie.


Książka bierze udział w wyzwaniu:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam :)
Będzie mi miło, gdy odwiedzając tę stronę, zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Pozdrawiam,
Crystal