GRY

sobota, 5 września 2015

W pół drogi do grobu

tytuł:                           W pół drogi do grobu
autor:                          Jeaniene Frost
przeczytana:                6 sierpnia 2015
tytuł oryginału:            "Halfway to the Grave"
data wydania: pierw.:  2007
                      polsk.:  2011
wydawnictwo:            MAG
tłumaczenie:               Anna Reszka
liczba stron:                448
ISBN:                         978-83-7480-219-2
kategoria:                   fantastyka, romans paranormalny
moja ocena:                7/10
seria:                          Nocna Łowczyni tom 1/3







OPIS
  Dokonując zemsty, półwampirzyca Catherine Crawfield poluje na nieumarłych i ich zabija. Ma nadzieję, że odnajdzie wśród wampirów swojego ojca, odpowiedzialnego za zniszczenie życia jej matce. Schwytana przez Bonesa, łowcę nagród polującego na wampiry, zostaje zmuszona do współpracy. W zamian za odnalezienie ojca Cat zgadza się trenować z seksownym nocnym łowcą, aż dorówna mu umiejętnościami walki. Jest zdziwiona, że nie kończy jako jego przekąska. Czyżby rzeczywiście istniały dobre wampiry? Wkrótce Bones przekona ją, że bycie mieszańcem nie jest wcale takie złe. Zanim jednak Cat zdąży się nacieszyć nowo zdobytym statusem pogromczyni demonów, oboje będą ścigani przez grupę zabójców. Cat musi opowiedzieć się po jednej ze stron... A Bones okaże się dla niej równie kuszący jak żywy mężczyzna.


MOJA OPINIA
  Jeniene Frost zrobiła mi ochotę na tę książkę, nie pomnę lata temu. Okładka, opis oraz pomysł przemawiały za, jedynie okazji do kupna było mało. O tym, że książka jest teraz moją własnością, świadczy jedynie przypadek, ponieważ tyle pozycji na mnie czeka, że o wielu już zapomniałam. Pomijając jednak fakt posiadania, pragnę powiedzieć kilka słów o odczuciach jakie towarzyszyły mi w trakcie czytania i po przeczytaniu. Moje emocje przed przeczytaniem raczej zna większość czytelników, którzy napalili się na jakąś pozycję i w końcu ją mają.

  Otóż akcja zaczęła się niezmiernie ciekawie, czyli od morderstwa wampira. Wykonawczynią była oczywiście Cat, półwampirzyca, której istnienie zawdzięcza zachłannemu wampirowi. Jej życiowym celem jest zgładzenie wszystkich długozębnych, krwiolubnych istot, które mają nieprzyjemność się na nią natknąć, pałętając się w nocnym barze. Zaczęła zabijać będąc nastolatką i zdobyła już nieco wprawy w swoim fachu, jednak natknęła się na kogoś, kto wprawy miał dużo więcej niż ona. Na Bonesa, wampira mordującego wampiry. I choć była przygotowana, że w każdej chwili z myśliwej może stać się zwierzyną, i tak było dla niej zaskoczeniem, że sobie nie poradziła. Porwana, odrobinę pobita oraz związana, pertraktując z niedoszłą ofiarą, stara się przetrwać, jednak za bardzo się nie starając. Wyzywa go na pojedynek, prowokując oraz poddając w niepewność jego odwagę, szlachetność oraz uczciwość. Nie trudno wyobrazić sobie kto przegrał. (Cat). Ceną za przegraną był układ. Trening oraz pomoc w schwytaniu wampira, w zamian za odnalezienie ojca Cat. Chcąc nie chcąc pakt z diabłem musiał zostać zrealizowany. Ucieczki nie było, ani fizycznej, ani mentalnej, ani uczuciowej.

  Rozpoczynając książkę, czułam spokój przed nadchodzącą lekturą. Dobrą lekturą. O wyzywającym temacie oraz ciekawej akcji. I tak z każdą stroną traciłam ten spokój, zamieniając go w lekkie rozczarowanie. Spodziewałam się krwistych stron o niezmiennej zemście. Sądziłam, że przeczytam o planach akcji, przemyślanych i dopracowanych bijatykach, o satysfakcji, gdy wbijając nóż w serce umarłego, przez rękę przechodzą drgania zwycięstwa, a widok tlących się zwłok przyprawia o ekstazę i zawrót głowy. Chciałam pochłaniać książkę o duszy wojowniczki, której zaszczepione zło, towarzyszyć będzie na jej ramieniu każdego morderczego dnia, w każdej godzinie, minucie i sekundzie. Pragnęłam zemsty i zatracenia się w czynach niczym szaleniec, opętany jedną myślą, bezgranicznie dążący do samozaspokojenia i zagłady. Pragnęłam czytać tak, aby to moja ręka dźwigała ten nóż, kreśląc nim krwawe ślady w teraźniejszości. Tak, pragnęłam tego...

  Otrzymałam za to skromną historię o półwampirzycy, której przesłaniem, wpojonym przez zranioną matkę, było mordowanie wampirów. Decyzje, które powinny pozostać nieruchome jak głaz, niezmienne, przerodziły się wraz z poznaniem Bones'a w wahania, a później w zastanowienia. Skoro pragnie się zemsty, powinno się jej dokonywać konsekwentnie, bez niepotrzebnego zakochiwania się w uczuciowym i niezwykle przystojnym jegomościu. Dorzucę do tego fakt gwałtu oraz aplikowanie kobietom w barze tabletki gwałtu, wykorzystywanie Cat jako chodzącej przynęty na wampira oraz motyw mordowania wampira przez wampira. To wszystko mi nie pasuje jako układanka. Czegoś jest za dużo, dużo jest przeinaczone, a więcej niż dużo jest napisane dla młodzieży. Skoro już pokuszamy się o sceny łóżkowe z dokładnym ich opisem, to i język oraz wydarzenia należy do nich dopasować. Takie jest moje skromne zdanie.

  Nie oceniam książki źle, ponieważ nie była najgorszą jaką w życiu przeczytałam o wampirach, ale na pewno nigdy nie będzie faworytą. Jest typową książką dla młodzieży, choć przemieniła się w więcej niż jeden pocałunek. Jak dla mnie nie jest wyważona, jednak oceniam ją z punktu widzenia osoby, której wiek młodzieżowy dobiegł raczej końca. Czy polecam? Raczej tak. Zaznaczam tu jednak, że jestem rozczarowana i nie mogę zagwarantować, że ktoś po jej przeczytaniu również rozczarowany nie będzie. Jako młodzieżówka jest dobra, z kilkoma mankamentami. Jako książka dla dorosłych, słaba.


Książka bierze udział w następujących wyzwaniach:
    
  

8 komentarzy:

  1. Mnie specjalnie ta powieść nie ciekawiła nigdy i widzę, że chyba tak pozostanie. Nie zarzekam się, że na pewno nie przeczytam, ale jeśli już sięgnę, to z mniejszymi oczekiwaniami w stosunku od niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno musisz się przygotować na niezobowiązującą lekturę, która uprzyjemnia czas, ale nie wnosi niczego szczególnego do naszego życia. Ot, taka opowiastka.

      Usuń
  2. Czytałam, czytałam. Ta część jest całkiem niezła, przeczytałam ją dość szybko, jednak nie traktowałabym tej książki na poważnie :) Kolejny tom mi się niezbyt podobał, powiedziałabym, że nawet w pewnych momentach drażnił, dlatego ciężko mi się zabrać za trzeci tom.
    PS. Moja mama czytała tę książkę z wypiekami na twarzy, po czym stwierdziła, że jest głupkowata, ale fajnie się czyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do drugiego tomu, to nie wiem :) Jeszcze nie zakupiłam, ale mam w planach. Chcę rozpracować całą tę trylogię :)
      Moja opinia pewnie jest dość krytyczna, ale naprawdę napaliłam się na opowieść grozy z heroicznymi bohaterami, nie na książkę YA.
      Wypieki czasem się pojawiają, to prawda ;)

      Usuń
  3. Dla mnie jest po prostu słaba. Nie lubię tłumaczeń pt. to dla młodzieży, dlatego ci się nie podoba. Mój ulubiony przykład: Harry Potter. Czy się podoba pomimo bycia lekturą dla dzieci, czy też dlatego, że to dobrze napisana książka? Czy też powieści Lindgren - ewidentnie dla dzieci, a jakoś nietrudno dostrzec, że to dobra literatura jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka dla mnie również była słaba. Naczytałam się lepszej literatury tego gatunku.
      Jednak coś w tym jest. W tym, co piszesz. Książka bez względu na przewidywanych odbiorców powinna być dostrzegalnie dobra każdym okiem. Jednak jak widzisz, zdania są podzielone. Ja jestem na nie jeśli chodzi o tę książkę. Chyba powinnam bardziej stanowczo a nie pojednawczo pisać opinie.

      Usuń
  4. Już jakiś czas temu przestałam czytać książki o wampirach, jedyną serią jaką jeszcze mam zamiar skończyć o tych stworzeniach to "Kroniki wampirów" Anne Rice, ale tak to już raczej nie będę sięgała po książki o wampirach, bo zwyczajnie mi się znudziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to dobrze :) Mi też te podstawowe schematy się ponudziły. Jednak szukałam czegoś innego, a dostałam taką samą, przewidywalną i trochę nudną historię. No, ale próbowałam :)
      Anne Rice też chcę przeczytać. Tam przynajmniej wampir to wampir, a nie przytulanka.

      Usuń

Witam :)
Będzie mi miło, gdy odwiedzając tę stronę, zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Pozdrawiam,
Crystal