GRY

sobota, 24 października 2015

CYBORIA. Przebudzenie Galena

tytuł:                           CYBORIA. Przebudzenie Galena
autor:                          Pierdomenico Baccalario
przeczytana:               20 września 2015
tytuł oryginału:            "Cyboria. Il risveglio di Galeno"
data wydania: pierw.:  2009
                      polsk.:  2011
wydawnictwo:            Firma Księgarska Olesiejuk
tłumaczenie:               Marzena Radomska
liczba stron:               318
ISBN:                        978-83-7626-690-9
kategoria:                   fantastyka, literatura młodzieżowa, dziecięca
moja ocena:                7/10
seria:                          Cyboria tom 1







OPIS
  Otto Błyskawica Perotti ma 13 lat, czerwony rower, kocha liczby i zagadki.

  Na łożu śmierci dziadek zostawia mu dziwną szkatułkę pokrytą liczbami i bilecik, na którym napisano "Idź Ty!". Ale dokąd?

  Gdzieś daleko, w nieznanej części świata, doskonałe miasto Cyboria od ponad 90 lat czeka na nowych mieszkańców. Jednak droga, która do niego prowadzi, nie jest dostępna dla wszystkich.

  Roboty i ryzykowne przedsięwzięcia, nieskończone zapasy energii i zdrady to elementy nowej wielkiej przygody, którą przedstawił w swej książce Pierdomenico Baccalario.


MOJA OPINIA
  Pierdomenico Baccalario był dla mnie tajemnicą, póki nie rozszyfrowałam, że kryje się również pod nickiem Ulysses Moore. Spotkałam go już wcześniej, choć tylko raz, czytając jedną malutką książkę, kupioną z gazetą, pt. Wrota czasu. Przebudzenie Galena, podobnie jak Wrota czasu są napisane stylem typowym dla autora. Prosto, ciekawie i dla młodzieży. I właściwie nie byłabym nią zainteresowana, gdyby nie to, że jest to fantastyka, którą zwykłam czytać. Innym elementem, który pobudził mnie do czytania, to fakt, że książka ta jest prezentem, a nie mogłabym znieść widoku rozczarowania w oczach osoby podarowującej, gdybym jej nie przeczytała. Przechodzę więc do sedna, mając nadzieję, że moja opinia będzie tak krótka i prosta, jak nieskomplikowana i wciągająca jest treść Przebudzenia Galena.

    "Dziadek Ottona chciał, aby wnuczek czuł się kimś niezwykłym, mawiał więc, że powinien spróbować zrobić coś trudnego, bo łatwe rzeczy i tak każdy umie zrobić.
  Prawdopodobnie właśnie dlatego, kiedy Otto Błyskawica Perotti siedział na siodełku roweru, który należał do jego dziadka, zdecydował, że zrobi coś bardzo trudnego. Postanowił pędzić rowerem ile sił w nogach, a przed samym mostkiem zebrać się na odwagę i skoczyć. Gdyby skok mu się udał, wylądowałby na ścieżce obok kanału, pięć metrów niżej.
  To było więcej niż trudne. To było szaleństwo. Ale był to też jedyny sposób, aby uciec przed Licealną Bandą."

  Oto początek szalonej przygody, której nikt się nie spodziewał. Ani bohaterowie, ani ja, w naszych najśmielszych oczekiwaniach. Przygody pełnej strachu, robotów ale i również matematyki. Czyż nie mówi się, że matematyka jest potęgą nauk? W tej książce można się o tym przekonać. I udowadnia to młody chłopak, Otto Błyskawica Perotti. Trzynastolatek wykorzystuje swoją wiedzę oraz ciocię, aby rozwikłać zagadkę otrzymaną po śmierci dziadka. Podobno temu, nie udało się jej rozwiązać... Tajemnicze cyfry i znaki znajdujące się na szkatule, zastanawiają i intrygują chłopca. Ale, czy książka nie byłaby dobrą opowieścią, gdyby pytania nie znalazły swoich odpowiedzi, a odpowiedzi nie tworzyły kolejnych zagadek? I oczywiście, zawsze znajdują się w niej czarne charaktery...

  Książka, choć przeznaczona głównie dla dzieci i młodzieży, bardzo przypadła mi do gustu. Prosty język i nieskomplikowana akcja, sprawiają że czyta się ją szybko. Nie wymaga ona dużego skupienia czy pamiętania wielu elementów akcji, ponieważ są one albo umiejętnie przypominane, albo tak wytłumaczone, że zapamiętuje się je od razu. W trakcie czytania napotykamy bardzo wiele niewiadomych, które pobudzają niezmiernie czytelnika do myślenia i stawiania własnych hipotez, a ich rozwiązania nieraz mogą wprawić w rozbawienie, lub częściej w zdumienie. Autor nie omieszkał wplątać bohaterów w intrygi i niebezpieczeństwa oraz poddać ich wielu próbom lojalności wobec danego słowa.

  Nie mam zastrzeżeń do książki. Jest prosta i logiczna, bardzo dobra dla współczesnej młodzieży, która szuka fantastyki z odrobiną matematyki oraz mnóstwem zagadek. Jeśli lubicie czytać o młodych, odważnych i upartych chłopcach, pełnych nadziei na ziszczenie się marzenia o wielkiej przygodzie, to książka zdecydowanie dla Was. Sądzę, że i również dorosły czytelnik mógłby odnaleźć w niej odrobinę przyjemności dla siebie.

FRAGMENTY
·         s.5 TERAŹNIEJSZOŚĆ
Chcemy wyśpiewywać miłość do niebezpieczeństwa,
praktykę energii i zuchwałość.

~Manifest futuryzmu, F.T. Marinetti, "Le Figaro"
20 lutego 1909 roku
(tłum. A. Włoczewska)

·         s.133 PRZESZŁOŚĆ
Będziemy wyśpiewywać na cześć fabryk
zawieszonych pod chmurami na sznurkach dymów,
mostów skaczących jak gimnastyk
nad diabolicznym ostrzem rozświetlonych słońcem rzek,
awanturniczych parowców węszących po horyzontach,
żelaznych koni zaprzęgniętych do długich rur.

~Manifest futuryzmu, F.T. Marinetti, "Le Figaro"
20 lutego 1909 roku
(tłum. A. Włoczewska)

·         s.227 PRZYSZŁOŚĆ
Dlaczego musimy patrzeć wstecz,
jeśli chcemy przejść  przez tajemnicze drzwi niemożliwego?

~Manifest futuryzmu, F.T. Marinetti, "Le Figaro"
20 lutego 1909 roku
(tłum. A. Włoczewska)


Książka bierze udział w następujących wyzwaniach:
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam :)
Będzie mi miło, gdy odwiedzając tę stronę, zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Pozdrawiam,
Crystal