Pokazywanie postów oznaczonych etykietą I. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą I. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 czerwca 2014

Igrzyska Śmierci - Suzanne Collins


tytuł:                           Igrzyska Śmierci
autor:                         Suzanne Collins
posiadam od:               -
przeczytana:               5 czerwca 2013
tytuł oryginału:            „The Hunger Games”
data wydania: pierw.:  2008
                      polsk.:  2009
wydawnictwo:            Media Rodzina
tłumaczenie:               Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
liczba stron:                352
ISBN:                        978-83-7278-637-1
kategoria:                   science fiction
moja ocena:                8/10
seria:                          Igrzyska Śmierci tom 1/3 




OPIS
   Czy zdołałbyś przetrwać w dziczy, zdany na własne siły, gdyby wszyscy dookoła próbowali wykończyć cię za wszelką cenę?

  Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję.

  Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a to prawdziwa walka o przetrwanie…

MOJA OPINIA
  Książka trafiła przypadkowo z moje ręce i jestem z tego bardzo zadowolona. Ta powieść to w ogóle inny świat i nie jest podobna do żadnej jaką kiedykolwiek czytałam. W dzisiejszych czasach trudno jest się wybić oryginalnym pomysłem, wśród tylu już powieści, i być może to ja po prostu nie trafiłam jak dotąd na żadną bliźniaczą do tej. Zakończenie było odrobinę inne niż bym chciała, nie popsuło jednak ono ogólnego dobrego wrażenia jakie odniosłam podczas czytania.

FRAGMENTY
·         s.220, 221 ~piosenka góralska:

„W oddali łąki, wejdźże do łóżka,
Czeka tam na cię z trawy poduszka.
Skłoń na niej główkę, oczęta zmruż,
Rankiem cię zbudzi słońce, twój stróż.

Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.

Poblask miesiąca spłynie w mrok łąk,
Okryj się liśćmi, weź je do rąk.
W niepamięć odpuść kłopotów moc,
Znikną na zawsze, gdy minie noc.

Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.”

niedziela, 17 marca 2013

Intruz

tytuł:                            Intruz
autor:                           Stephenie Meyer
posiadam skąd:            auchan
posiadam od:              
przeczytana:                
tytuł oryginału:             „The Host”
data wydania: pierw.:    2008
                     polsk.:    2009
wydawnictwo:              Wydawnictwo Dolnośląskie
tłumaczenie:                Łukasz Witczak
liczba stron:                 560
ISBN:                          978-83-245-8699-8
kategoria:                    fantastyka
moja ocena:                 9/10
seria:                            -









ZAWARTOŚĆ ZBIORU
„Intruz”

OPIS
Nasz świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów. Tymczasem Melanie podsuwa duszy coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jarema, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, który miał być jej wrogiem. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, którego obie kochają.

FRAGMENTY
·   „Pytanie” – May Swenson

Ciało mym domem
rumakiem  chartem
cóż biedna pocznę
kiedy je stracę

Gdzie będę spać
Czym pomknę w dal
Co będę jeść

Dokąd się udam
już bez wierzchowca
który mnie niósł
Skąd będę wiedzieć
co na mnie czeka
w leśnej gęstwinie
Bez mego Ciała
wiernego psa

Jakże to będzie
snuć się po niebie
bez drzwi na dachu
z wiatrem na wzrok

pośród obłoków
jakże się skryć?

·   Przez te wszystkie tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest albo jej nie ma. Mój żywiciel kochał żywiciela Curta i ta miłość przetrwała nawet wtedy, gdy umysły zmieniły właścicieli”
·   „Nie obchodzi mnie twoja twarz, tylko jej wyraz. Nie obchodzi mnie ten głos, tylko to, co mówisz. Nie obchodzi mnie jak w tym ciele wyglądasz, tylko co z nim robisz. Ty jesteś piękna”
·   „A zatem będę szczęśliwa i smutna, wniebowzięta i zrozpaczona, bezpieczna i zlękniona, kochana i odrzucona, cierpliwa i rozdrażniona, spokojna i dzika, pełna i pusta. Wszystko będę czuła. Wszystko będzie moje”

MOJA OPINIA