Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lutego 2015

Bractwo Pierścienia


tytuł:                           Bractwo Pierścienia
autor:                          John Ronald Reuel Tolkien
przeczytana:               15 lutego 2015
tytuł oryginału:            "The Lord of The Rings. The Fellowship of the Ring"
data wydania: pierw.:  1954
                      polsk.:  2002
wydawnictwo:            Libros
tłumaczenie:               Jerzy Łoziński
liczba stron:               600
ISBN:                        83-7311-253-7
kategoria:                   fantastyka
moja ocena:               10/10
seria:                         Śródziemie
                                 Władca Pierścieni tom 1/3


  "Kiedy Bilbo Baggins z Bag End oznajmił, że wkrótce wyda wspaniałą ucztę dla uświetnienia swoich sto jedenastych urodzin, w Hobbitowie zapanowały wielki gwar i podniecenie.
  Bilbo, osoba bardzo bogata i wybitna, cieszył się w Shire niesłabnącą sławą od sześćdziesięciu lat, kiedy to znienacka zniknął, a potem równie nieoczekiwanie się pojawił. Bogactwa, jakie przywiózł, obrosły legendą i panowała powszechna opinia, że bez względu na to, co mówiłby sam Bilbo, wzgórze w Bag End podziurawione jest tunelami pełnymi skarbów. Jakby tego było mało, sławę wspierała także niezwykła żywotność Bilba. Czas mijał, ale wydawało się, że ma niewielki wpływ na imć Bagginsa. W wieku lat dziewięćdziesięciu wyglądał tak samo jak Bilbo pięćdziesięciolatek. Gdy osiągnął dziewięćdziesiąt dziewięć lat, zaczęto o nim mówić, że dobrze się trzyma, chociaż bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że się w ogóle nie zmienia. Niektórzy kręcili głowami i myśleli, że to zbyt wiele jak na jednego hobbita; wydawało się niesprawiedliwe, by ktoś cieszył się nieprzemijającą młodością i w dodatku korzystał z nieprzebranych skarbów.
  - Kiedyś za to wszystko zapłaci - powiadali sceptycy. - To niezgodne z naturą i będą z tego kłopoty!"


OPIS
  Władca Pierścieni to najsłynniejsza powieść J.R.R. Tolkiena, okrzykniętego przez czytelników "Timesa" pisarzem XX wieku.

  Pierwsza powieść Tolkiena zrodziła się z opowieści, jakie pisarz wymyślał dla swoich małych synków. Tak powstał Hobbit, czyli tam i z powrotem. Powodzenie książki i sympatia, jaką wzbudzili stworzeni przez wyobraźnię pisarza hobbici, skłoniły go do napisania kontynuacji, tym razem przeznaczonej dla dorosłego czytelnika. Władca Pierścieni to zaliczana do szczytowych osiągnięć fantastyki baśniowej wielka epopeja o walce dobra ze złem, osadzona w realiach szczegółowo opisanego fikcyjnego świata. Zamieszkujące go ludy mają własne języki, miary czasu, legendy i mity. Książka wzbudziła entuzjazm czytelników. Od połowy lat 60. na całym świecie zaczęły powstawać kluby miłośników twórczości Tolkiena, wydające własne pisma i organizujące tolkienowskie zjazdy.

MOJA OPINIA
  John Ronald Reuel Tolkien, to postać ponadczasowa, która od 1892 do 1973 roku istniała na tym świecie, jako obywatel, rodzic, przyjaciel, a przede wszystkim pisarz. Nie muszę chyba przedstawiać go dokładniej, ponieważ (mam taką szczerą nadzieję) wszyscy poznali go w jakimś nieokreślonym bliżej stopniu. Czy to z filmów, czy książek, czy tłumaczeń. Chciałabym jednak dla ciekawostki dodać, że znał on ponad 30 języków (w dużym stopniu), wymarłych, tj. łacina, hebrajski, nordycki i wiele innych. Podobno uczył się także języka polskiego, jednak uznał go za język bardzo trudny i nie potrafił się nim dobrze posługiwać.
 
  Skarb, nie człowiek.

  W moim egzemplarzu dzieła wielkiego pisarza, znajduje się Przedmowa, która, napisana przez samego Tolkiena, wyjaśnia jak to się stało, że stworzył to dzieło, że powstawało przez wiele lat i to za sprawą namowy znajomych, ujrzało światło dzienne. W Prologu wyjaśnione są najważniejsze hobbitowe wydarzenia, ich tradycje oraz uzależnienia, np. ziele fajkowe. Można przeczytać również o ich początkach, wojnach oraz roszczeniach sobie praw do danych ziem. Dzięki temu Prologowi można zrozumieć sens ich postępowania (acz nie do końca), długowieczność oraz miłość do pracy na roli.

  Bardzo długo zastanawiałam się czy pisać o czym jest fabuła. Ostatnimi czasy każdy kto sięga po tę książkę pisze jedynie, że jest taka czy taka. Ponieważ tak dobrze jest znana, że kolejne opisywanie jej treści jest czasami bezcelowe. Stwierdziłam, że i ja również nie będę tego robić. Nie dlatego, że to byłoby dla mnie nudne czy męczące, jednak dlatego, że nie potrafiłabym tak wiernie przedstawić wszystkiego, jak podaje to książka. Znając mnie napisałabym za dużo dla czytelnika, który po książkę nie sięgnął lub pominęła jakiś istotny fakt, dla osoby, która już czytała tę pozycję.

  Ze swojej strony mogę napisać, że nie tego spodziewałam się, co zastałam. Sądziłam, że książka będzie równie krwawa, niebezpieczna, co film. Bez tchu opisywane będą kolejne przygody, w które wkradałyby się elementy czysto 'plastikowe', bo nigdy nie mogłyby zaistnieć w realnym świecie. Sądziłam, że książka będzie biernie opływała najważniejsze emocje i zachowania, pozostawiając resztę rozszalałej wyobraźni, przez co mogłaby być interpretowana źle. Sądziłam, że spotkam się z zawiścią i wszechobecnym złem, pragnieniem dominowania na wszystkim i nad wszystkimi, aby być wszechpotężnym, niezastąpionym i nieśmiertelnym.

  Otrzymałam coś, co wbiło mnie w kanapę, połączyło nierozerwalnie z fantastyką, a znikome prześwity zakleiło gadem, aby świat otaczający mnie przestał istnieć. Otrzymałam najpiękniejszą bajkę-opowieść-historię-balladę, o jakiej kiedykolwiek marzyłam. Otrzymałam lekkość, barwność i piękno, które nawet najlepszy film z najefektowniejszymi wizualizacjami nie potrafiłby mi przedstawić. Moja wyobraźnia zaakceptowała wszystko, co wyszło spod pióra Tolkiena i dziękuję mu, obiecując, że nigdy nie zostanie zapomniany, tak długo jak długo żyć będą ludzie czytający.

  Podczas czytania wyłapałam wiele niezgodności z filmem, czym mordowałam swoich znajomych, za każdym razem gdy ich widziałam. Przecież musieli wiedzieć, że to nie Arwena pomogła Frodowi przedostać się przez rzekę i to nie ona jej fale wzburzyła. Musieli wiedzieć, że to nie Frodo rozstrzygnął zagadkę pod drzwiami wejściowymi do Morii. No i oczywiście nie mogłam pominąć również w swoich relacjach informacji o Gollumie. A oni akceptowali to z lekkim uśmiechem pobłażliwości i paranoi, podczas gdy ja byłam rozanielona. Ale oni pozostaną w cieniu, nieoświeceni, nie przeczytawszy Tolkiena.

  Nie wiem czy potrafię w równym stopniu tak dobrze pisać, co odczuwać słowa książki. Jestem zafascynowana i oczarowana. Tolkien uratował mą duszę przed zgubnym wpływem Charlaine Harris, za co będę mu dozgonnie wdzięczna. I choć we wstępie wspominał, że książkę ukończyć mu było niezwykle ciężko i pisana była przez bardzo długi okres czasu, ja nie odczułam zmian w stylu autora. Pozostał on dla mnie od pierwszej strony do ostatniej jednostajnie przyjemny. Posuwając się ruchem przyśpieszonym, dodawał elementy niebezpieczeństwa, które czyhały ze strony nieprzyjaciela, umiarkowanie dozując grozę i wiedzę.

  I choć wydawać się może, że oddaję swe serce wielu pisarzom, jak pisałam zarówno przy Zafónie jak i Kingu, to prawda jest taka, że moje serce jest wystarczająco przestrzenne, aby pomieścić ich wszystkich, bez możliwości jakichkolwiek niesnasek. Każdy z tych autorów ma w sobie coś, co wyróżnia i cechuje ich osobowości, pośród tak wielkiego chłamu i brudu, jaki czasem udaje nam się wydobyć. Wspominam tutaj o chłamie i rynsztoku nie przypadkiem, gdyż Tolkien powinien unosić się nad nimi na złotej niteczce przywiązany, wprost dla rąk czytelnika.

  Rozpisałam się tak, a nawet nie streszczałam fabuły książki. Jedynym usprawiedliwieniem jakie znajduję dla siebie to odczuwanie. Mogłabym pisać i pisać, jednak najważniejszym, co chcę przekazać, jest zachwyt. Mam nadzieję, że ktoś, kto jeszcze nie czytał "Bractwa Pierścienia" tudzież "Drużyny Pierścienia" (bo to jedno i to samo), przeczyta z przyjemnością.

FRAGMENTY
  Postanowiłam dzisiaj, niestandardowo, miast przepisywać fragmenty, zrobić im zdjęcia, gdyż litery stawiane przez moje palce nigdy nie oddają świetności, bystrości oraz nastroju, słów stworzonych przez J.R.R. Tolkiena.

  Pierwsze zdjęcie uwiecznia wstęp do trylogii o Pierścieniach. Stworzony przez Tolkiena, nieszablonowy, bo wprost z jego głowy przelany na papier.


  Następnie, dość zawiła przemowa Bilba, która zdobyła moje serce przy pierwszym obejrzeniu filmu, a która nie odbiega prawidłowością od tej w książce.


  Zaraz za tym chciałabym przedstawić piosnkę, zaledwie jedną, wybraną spośród tak wielu z tej książki. Rozpoczyna ona wędrówkę Bilba, ostatnią już w jego życiu.


  Po rymach przychodzi czas na coś mroczniejszego. Język Mordoru, obecny przy każdym oddechu Froda, podążającym w cieniu jego cienia. Bez wytchnienia i zmrużenia oka, nieodstępujący go na krok.



  Frodo, zmuszony wyruszyć w wyprawę, mając już pięćdziesiąt wiosen za sobą. Nostalgiczny i niechętny, gdyż wyprawa ta, od samego początku wydaje się niebezpieczna. Jednak żaden hobbit, choćby nie wiem o jak wybujałej fantazji, nie jest w stanie wyobrazić sobie ogromu tego niebezpieczeństwa.


    I elfickie mądrości. Powiada się: "Nie pytaj elfa o radę, albowiem usłyszysz odpowiedź i tak, i nie".


  Jednak nie tylko elfy w tej książce są stworzeniami, których zachowania trudno pojąć. Przecież krasnoludy także walczą o naszą uwagę... niemal każdą stroną tej powieści...


  I być może nie ma tu niczego wartościowego, niczego na czym oko mogłoby spocząć dłużej niż sekundę... jednak wyobraźnia przywołuje ten obraz przed moje oczy, nie pozwalając mu odejść. Czy jest więc to czymś zwykłym czy niepodobnym do niczego innego? Przecież tak trudno stwierdzić jednoznacznie o wyjątkowości przedmiotu, gdy tyle różnych osobowości ocenia.


  Co ofiaruję na koniec? Przemijanie i uczucie.




  Czasami dochodzę do wniosku, że mój aparat jest kobietą... Czy kiedyś go zrozumiem? O_o.


Książka bierze udział w następujących wyzwaniach:


sobota, 28 czerwca 2014

Brisingr


tytuł:                           Brisingr
autor:                          Christopher Paolini
przeczytana:                27 czerwca 2014
tytuł oryginału:            "Brisingr. Inheritance, Book Trhee"
data wydania: pierw.:  2008
                      polsk.:  2008 Wydanie II
wydawnictwo:            MAG
tłumaczenie:               Paulina Braiter
liczba stron:                656
ISBN:                        978-83-7480-110-2
kategoria:                   fantastyka
moja ocena:               10/10
seria:                         Dziedzictwo tom 3/5


  "Ale najpierw, pomyślał, muszę wrócić do namiotu. Nie chciał ryzykować uszkodzenia książki, nosząc ją przy sobie.
                                                                     Mam własną książkę, pomyślał z radością."


OPIS
PRZYSIĘGA I HOŁDY...
PRÓBY WIERNOŚCI...
STARCIA WROGICH SIŁ...

  Eragon i jego smoczyca Saphira ledwie uszli z życiem z ogromnej bitwy z wojownikami Imperium na Płonących Równinach. Teraz muszą stawić czoło kolejnym niebezpieczeństwom - a także splątanej sieci obietnic i przysiąg, które mogą wymagać niewyobrażalnie wielkich ofiar!

  Czy mroczna ręka króla zdławi wszelki opór? To starcie może się stać dla Eragona śmiertelną pułapką...

"Nowy numer jeden wśród literatury dziecięcej".
- U.S. News & World Report

"Raz jeszcze wszystkie elementy fantastycznie układają się w zgrabną całość, a postaci dorastają, rozwijają się i pogłębiają".
- Booklist

"Czytelników, wypatrujących niecierpliwie następnego tomu sagi, z pewnością zachwyci ta barwna, dojrzała opowieść".
- Philadelphia Inquirer

"Jedna z najwspanialszych opowieści roku".
- The Observer (UK)
MOJA OPINIA
  Wspaniała książka. Pełna przygód i uczuć utrwala się głęboko w pamięci czytającego. Autor stworzył bohatera, który nie jest ucieleśnieniem ideału i legendarnego herosa, a tworem, który zbliżony jest do ówczesnego człowieka. Jego zachowania nie ukazują go jako nieomylnego i wszechpotężnego, lecz jako wytrwałego i tak jak każdy człowiek popełniającego błędy. To właśnie jest świetne w tej książce. Bo bardzo łatwo pisać o kimś ze stali, kogo nie ima się żaden miecz czy strzała, finezją natomiast jest to, co można przeczytać w książce o Eragonie. Błędy przeszłości kładą się cieniem na duszy głównego bohatera, nie ucieka on od nich. Stawia im czoło, biorąc na barki odpowiedzialność klątwy Elvy, obietnicy scalenia Isidar Mithrim i obrony wolnych od zgubnego działania Galbatorixa, Vardenów. Oprócz dobrego wykreowania głównego bohatera w książce znaleźć można również wątek miłosny, Rorana i Katriny, nieszczęśliwej miłości, Eragona i Aryi, i oczywiście wątek bitewny. W książce znaleźć można również Fatum, czy Przeznaczenie, które wypełnia się wraz z decyzjami podjętymi przez Eragona i Saphirę.
  Według mnie książka zasługuje za wysoką ocenę i jest godną polecenia.

FRAGMENTY
·         s.30 "Zamęt towarzyszy każdej wielkiej zmianie."

·     s.38 "Śmierć to część tego, kim jesteśmy. Prowadzi nas. Kształtuje. Doprowadza do obłędu. Czy możesz pozostać człowiekiem, skoro cię nie czeka?"

·         s.84 "...strzeż się: naciągnięty łuk może równie łatwo pęknąć i zranić łucznika, jak posłać w powietrze strzałę..."

·         s.108 "...niebezpieczeństwo to coś, na co musimy się zgodzić, jeśli w swej arogancji decydujemy się rozstrzygać o losach innych ludzi."

·       s.114 "Trudno powiedzieć, czy na widok człowieka, który stracił duży palec u nogi, powiesz: 'och, to kaleka', czy raczej: 'och, musiał być bardzo sprytny, silny bądź mieć szczęście, skoro uniknął gorszych obrażeń'."

·     s.116 "Jak powiedział poeta Earnë, narażanie się na ból dla dobra ludu i kraju, który kochasz, to najwspanialszy wyczyn, do jakiego jesteśmy zdolni."

·         s.147 "Tych, którzy czekają, zawsze dościga nieszczęście. Cała sztuka w tym, by odnaleźć radość w krótkich chwilach pomiędzy klęskami."

·         s.172 "Za każdym razem, gdy zabijamy, zabijamy część siebie."

·         s.178 "Potwory umysłu są znacznie gorsze niż te istniejące naprawdę. Strach, zwątpienie i nienawiść okaleczyły więcej osób niż jakiekolwiek zwierzęta."

·         s.182,183 "...prawdziwe cierpienie podczas wojny to nie odnoszone przez nas rany, lecz patrzenie jak cierpią nasi bliscy."

·      s.188,190 "Unosząc się w morzu czasu, samotny bóg wędruje od brzegu do dalekiego brzegu, przestrzegając praw gwiazd ponad nim.(...) Mistrz podstępów i zagadek, strażnik równowagi, ten o wielu twarzach, znajdujący życie w śmierci i nielękający się niczego; ten, który przechodzi przed drzwi."

·         s.204 "Dalsze rozważania o tym co złe mogłoby zatruć szczęście chwili obecnej..."

·         s.217 "Król nie pozostanie długo królem, jeśli nie pozna wartości milczenia."

·     s.217 "Ten bowiem, kto ma śmiałość określać, kto żyje, a kto umrze, nie służy już prawu, lecz je dyktuje."

·         s.233 "Życie bowiem jest pełne pytań bez odpowiedzi."

·         s.260 "Książki powinny trafiać tam, gdzie najbardziej je doceniają, nie tkwić nieczytane, zakurzone na zapomnianych półkach."

·         s.327 "Przysięgi to cena, jaką płacimy za zyskanie poparcia."

·      s.416 "Bogowie są kapryśni, jedyna nieśmiertelność, na jaką możemy liczyć, to ta zdobyta poprzez nasze czyny. Sława czy niesława, jedna i druga jest lepsza niż zapomnienie, gdy odejdziemy z tego świata."

·         s.443 "Człowiek, który broni czegoś większego niż on sam, może z łatwością zabić stu wrogów!"

·         s.468 "Świadomość, że jest się z kimś, kto kocha i rozumie każdą cząstkę istoty i kto nie porzuci w nawet najbardziej rozpaczliwych okolicznościach - to właśnie najcenniejsza bliskość, jakiej można zaznać."

·         s.527 "Jeśli chcesz być szczęśliwy, nie myśl o tym, co ma nadejść, ani o tym, nad czym nie masz kontroli, lecz jedynie o chwili obecnej i o tym, co sam umiesz zmienić."

·         s.530 "Słońce zawsze przemierza ścieżkę od horyzontu po horyzont, księżyc podąża w jego ślady, dni płyną, i tak też toczy się nasze życie. Choćbyś nie wiem jak próbował, nie unikniesz śmierci, nie uda się to nikomu."

·        s.548 "Płaczący człowiek jest w środku załamany. Nawet oczami nie widziałby dość jasno, by na cokolwiek mu się zdały."

wtorek, 17 czerwca 2014

Biała linia - Kate Walker


tytuł:                           Biała linia
autor:                          Kate Walker
posiadam od:               27 września 2012
przeczytana:                27 maja 2014
tytuł oryginału:            „The Chalk Line”
data wydania: pierw.:  1984
                      polsk.:  1992
wydawnictwo:            Harlequin Enterprises
tłumaczenie:               Teresa Tarkowska i Małgorzata Tyszowiecka
liczba stron:                158
ISBN:                        83-7070-068-3
kategoria:                   romans
moja ocena:                6/10
seria:                          Harlequin Romance tom 31/481



OPIS
  Wydawało się, że wszystko już się ułożyło. Ślub Roweny z synem lokalnego dygnitarza był zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach. Nagle jej przyszły teść postanowił zaprosić na ślub sławnego fotografa. Rowenie jego nazwisko wydało się znajome. Potem okazało się, że to naprawdę on…

MOJA OPINIA
  Tak dużo emocji w jednej książce dawno nie spotkałam. Jednak żeby wszystkie te emocje odpowiednio ze sobą współgrały książka nie może mieć tylko 150 stron. Miłość, nienawiść, zazdrość, gniew, rozczarowanie, smutek, żal, ból, roztargnienie, radość, tajemnice, strach, to zbyt wiele wciśnięte w jedno. To tak jakby dobrą książkę spakować i utworzyć z niej plik .rar . Ogromna ilość skrywanych uczuć z przeszłości i niedopowiedzeń oraz chęci sprawienia przykrości drugiej kochanej osobie znajduje się prawie na każdej stronie tej książki. Tak, serce bije szybciej, gdy się ją czyta i przestać nie można w oczekiwaniu na szczęśliwy koniec. Ale to nie jest to, czego pragnę od prawdziwego romansu.
  Książka dobra, ale na chwilę.

niedziela, 15 czerwca 2014

Budownictwo ludowe w Polsce - Tomasz Czerwiński


tytuł:                           Budownictwo ludowe w                              Polsce
autor:                         Tomasz Czerwiński
posiadam od:              24 lutego 2014
przeczytana:               6 marca 2014
tytuł oryginału:            -
data wydania: pierw.:  2006
                      polsk.:  2012 Wydanie II
wydawnictwo:            MUZA
tłumaczenie:               -
liczba stron:                336
ISBN:                        978-83-7495-574-4
kategoria:                   poradnik, zarys historii architektury                                        ludowej Polski
moja ocena:                9/10
seria:                         Ocalić od zapomnienia


OPIS
  Kolejna publikacja z serii "Ocalić od zapomnienia" prezentuje tradycyjne formy budownictwa ludowego. W ciągu ostatnich dziesięcioleci z krajobrazu Polski zaczęły gwałtownie znikać drewniane budynki wiejskie kryte strzechą. Do chwili obecnej budownictwo lodowe przetrwało jedynie w formie szczątkowej, a jego zasoby kurczą się z każdym rokiem. Zniknęły prawie zupełnie wiatraki, młyny, kuźnie i karczmy, które kiedyś stanowiły nieodłączny element zabudowy wiejskiej. Książka ukazuje właśnie te odchodzące z krajobrazu polskiej wsi obiekty architektury ludowej. Zawarty w niej bogaty materiał ilustracyjny prezentuje w większości zasoby budownictwa ludowego, które możemy podziwiać w muzeach etnograficznych na wolnym powietrzu.

MOJA OPINIA
 Duże i szczegółowe zestawienie najpiękniejszych egzemplarzy budownictwa ludowego. Cudowne ilustracje przenoszące wyobraźnię do kilku wieków wstecz. Historia, rozwój, zestawienie ludowego budownictwa, konstrukcji, materiałów, wiary oraz zdobnictwa jakie kiedyś rozpowszechnione było na całą Polskę. Typowe budynki i ich architektura są podzielone na działy - województwa. Kapliczki, kościoły oraz budynki inwentarskie jako osobne działy, opisane bardzo dokładnie.
Gratka dla każdego fana historii architektury oraz każdej osoby, która takie budynki posiada na własność. Serdecznie polecam! :)

sobota, 14 czerwca 2014

Baśniobór - Brandon Mull


tytuł:                           Baśniobór
autor:                          Brandon Mull
posiadam od:               25 sierpnia 2013
przeczytana:                31 sierpnia 2013
tytuł oryginału:            „Fablehaven”
data wydania: pierw.:  2006
                      polsk.:  2011
wydawnictwo:            W.A.B.
tłumaczenie:               Rafał Lisowski
liczba stron:                344
ISBN:                        978-83-7747-862-2
kategoria:                   fantastyka, literatura młodzieżowa
moja ocena:                9/10
seria:                          Baśniobór tom 1/5 




OPIS
  Kendra i Seth zostają wysłanie na dwa tygodnie do dziadka. I wcale nie są zadowoleni. Na przywitanie dostają mnóstwo przestróg. Dzieci nie mają pojęcia, że ten dziwny staruszek jest strażnikiem tajemniczego Baśnioboru. W pilnowanych przez niego lecie żyją ze sobą w zgodzie zachłanne trolle, figlarne satyry, zgryźliwe czarownice, psotne chochliki i zazdrosne wróżki. Rodzeństwo, zlekceważywszy zakazy dziadka, uwalnia groźne siły zła, którym teraz trzeba stawić czoło. By uratować rodzinę, Baśniobór, a może nawet cały świat, Kendra będzie musiała zdobyć się na to, czego obawia się najbardziej...

MOJA OPINIA
  Cudowna książka i tak strasznie żałuję, że nie jestem już dzieckiem. Świat tutaj przedstawiony jest dosłownie jak z dziecięcych marzeń. Jak ze snu wyjęty. Na przekór niechciane wakacje i baśniowa przygoda z szczęśliwym zakończeniem, obiecującym wiele więcej w następnych częściach, tworzą niesamowitą mieszankę. Jaka mała dziewczynka nie marzy o przepięknych wróżkach, które w potrzebie pomogą i wszystko będzie dobrze tak jak dawniej? Sądzę, że 99% dziewczynek, gdyby miało styczność z tą książką, a nie facebookiem, kochałoby tą książkę miłością szczerą i odwzajemnioną. Ta książka aż pragnie by wziąć ją do ręki i przeczytać.

FRAGMENTY
·         s.7 Baśniobór
NIKT, KTO TU WCHODZI,
NIE WYJDZIE
NIEZMIENIONY

NIEUPRAWNIONYM WSTĘP
WZBRONIONY POD KARĄ
OBRÓCENIA W KAMIEŃ

·         s.143 „Oto przekleństwo bycia śmiertelnym. Pierwszą część życia spędzasz na nauce, nabieraniu siły i umiejętności. A potem, bez twojej winy, ciało zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Cofasz się w rozwoju. Silne kończyny słabną, wyostrzone zmysły zawodzą. Uroda więdnie. Narządy przestają działać. Pamiętasz siebie w kwiecie wieku i nie wiesz, gdzie się podziała ta osoba. Osiągasz szczyt mądrości i życiowego doświadczenia, a jednocześnie zdradliwe ciało staje się więzieniem.”

wtorek, 3 czerwca 2014

Buntowniczka - Diana Palmer


tytuł:                           Buntowniczka
autor:                          Diana Palmer (napr. Kyle Susan)
posiadam od:              13 lipca 2012
przeczytana:               13 lipca 2012
tytuł oryginału:           „Champagne Girl”
data wydania: pierw.: 1986
                       polsk.:  2002
wydawnictwo:           Harlequin Enterprises
tłumaczenie:               Natalia Kamińska-Matysiak
liczba stron:               154
ISBN:                        83-238-0471-0
kategoria:                   romans
moja ocena:                9/10
seria:                          Harlequin Gorący Romans t.544



OPIS
  Miłość kontra ambicja.
  Catherine jest bardzo z siebie zadowolona, bo chlubnie ukończyła college i wraca właśnie do domu, załatwiwszy sobie świetną pracę w firmie reklamowej w Nowym Jorku. Trochę się jednak obawia, czy uda jej się zrealizować swoje marzenia o niezależności, bo jest pewna, że głowa rodziny, kuzyn Matt, nie będzie zachwycony jej pomysłem. I rzeczywiście, Matt stanowczo się sprzeciwia. Jego zdaniem, Catherine jest zbyt młoda, by mieszkać sama w Nowym Jorku, ale wygląda na to, że ma własne plany związane z piękną kuzynką...