Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stos książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stos książek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

Stos 6 - styczeń 2016

  No i czas świąteczny nieuniknienie zniknął. Trochę smutno mi z tego powodu, ponieważ jak wiecie, Święta spędziłam w Polsce z moją rodziną. Niestety jednak czas płynął tak szybko, że nawet nie dostrzegłam kiedy kalendarz wybił 7 stycznia, będącym ostatnim dniem tam. Na szczęście dzięki Skype tęsknota mnie nie zabije. :)

  Wracając jednak do codzienności, przywiozłam ze sobą niemało prezentów książkowych, którymi właśnie chcę się pochwalić :) Oto i one:


  Całą kolekcję Wiedźmina sprezentował mi mój narzeczony :D Nie ukrywam, że miałam w tym duży udział jako doradca :). Czytaliście, polecacie coś? Mam nadzieję, że dla każdego książkoholika Gwiazdka przewidziała podobne prezenty :)

  Chciałam również pochwalić się tym, co stworzyłam przez Święta. Pomimo tego, że czasu nie było niemal na nic, udało mi się coś wydziergać. Niewiele, ale zawsze coś :)




środa, 18 listopada 2015

Stos 5 - listopad 2015

  Jak już dawno nie było u mnie nic lekkiego. Właściwie nie dziwię się temu. Mieszkanie za granicą nigdy nie jest takie łatwe jakie wydawało się podczas mieszkania w kraju swego urodzenia. Jednak staram się zarazić jak najwięcej osób swoją pasją do czytania, tak aby nawet nie przebywając w Polsce, polskie książki czytać. 
  Jako ciekawostkę chciałabym dodać, że w Szwecji znajduje się całkiem sporo książek w języku polskim. Nie można ich co prawda kupić w księgarni, ale można wypożyczyć z biblioteki bądź cudem trafić w second hand'zie, które zwykłam nazywać halą. Jednak, jak się niedawno dowiedziałam, nie jest to jedyny sposób nabywania książek w języku polskim w Szwecji. Otóż, wyobraźcie sobie moje niebywałe zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że moja przyszła szwagierka kupiła całą reklamówkę polskich książek pobibliotecznych, w cenie zaledwie 30 KR. Około 17 zł. I nic mi o tym nie powiedziała. ...
  Tak więc dziś przedstawiam Wam stos z cyklu pożyczanych. 


  Tak oto przestawia się ten stos. 
  
1. Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa - C.S. Lewis - książka została pożyczona od znajomej, jednak nie jest z tych po bibliotecznych. Sądzę, że większość z Was wie o czym ona opowiada.

2. Szeptem - Monika Sawicka - to książka którą obecnie czytam. Wcześniej nawet o niej nie słyszałam. To pewnie dlatego, że nie zwykłam czytać książek na podstawie realiów i życiowych perypetii. 

3. Empire - Marek Nowakowski - mogłabym tu przytoczyć opis znaleziony gdzieś w Internecie, jednak nie chcę. Chcę wziąć tę książkę z zaskoczenia. 

4. Posag Klary - Konrad Laguna - jak wyżej.

5. Anioł stróż - Sparks - sądzę, że ktoś o tym słyszał. Dla mnie będzie ona kompletną nowością.

6. Trzy połówki jabłka - Antonina Kozłowska - jak wyżej.

7. Babskie fanaberie oraz Być kobietą i nie zwariować od jakiegoś już czasu zajmują moje półki, będąc również pożyczonymi. 

  Oprócz Narnii wszystkie powyższe książki nie są w moim stylu, jak wiecie. Postaram się jednak przełamać i jak najbardziej optymistycznie do nich podejść. Jeśli czytaliście to proszę ustrzeżcie mnie od nich bądź zniecierpliwcie, ponieważ ja niemal nic o nich nie wiem. 

piątek, 7 sierpnia 2015

Stos 4 - sierpień 2015

  Wybaczcie, że mnie nie było dość długo. Mam nadzieję, że to zrobicie, ponieważ skrycie Wam powiem, że choroby i szpital mnie wybrał, jako kolejną. Życie. :)
  I nie myślcie sobie, że nic nie czytałam. Czekają już na mnie 4 książki, tylko ostatnio albo nie mam ochoty w ogóle pisać, albo nawet siadać przy komputerze. Oprócz tych wyżej wymienionych argumentów, mogę podać jeszcze jeden, a mianowicie to, że rozpoczęłam szkołę, ponieważ w Szwecji rozpoczyna się ją z początkiem sierpnia, przy czym każda szkoła niemal innego dnia.

  I dlatego powracam po nie tak długiej przerwie z czymś najmilszym dla oczu, czyli książkami :)



  Czyż Stephena Kinga nie kojarzą wszyscy? Ja, jak wiecie, bardzo za nim przepadam.
  - "Cztery Pory Roku" to cztery opowiadania na każdą porę roku. Jedno z nich to "Skazani na Shawshank", sądzę, że kojarzą je wszyscy :)

  - "Mroczna Połowa" Dr Jekyll i Mr. Hyde. Pisarz, który publicznie przyznaje się do napisania wielu powieści, wydanych pod pseudonimem. Okazuje się, że jedna połowa jest jestestwa nie daje innym spokojnie żyć.

  - "Marzenia i koszmary" to 25 opowiadań spod ręki Kinga. Z ich opisu zapowiada się nieziemsko ciekawie...

  - "W pół drogi do grobu" - już przeczytane. To jedna z tych, która czeka aż mi się coś zachce :). A tak poważnie, to jest o wampirach i o pół-człowieku pół-wampirzycy. Typowa młodzieżowa książka - jednak ciekawa.

  - "Rok 1984" - to Wy mnie skusiliście, choć wcześniej o niej słyszałam.

 - "Przestrzeń Prawdopodobieństwa" - o podróżach kosmicznych wykorzystujących czarną dziurę jako portale międzygalaktyczne. Właściwie więcej nie wiem, bo przeczytałam tylko drugi tom, pierwszy pomijając.


  - "W gąszczach mroku", "Nocny drapieżca", "Kształt demona" to kolejno 1, 2, 3 tom serii dość raczej nieznanej autorki Amelii Atwater-Rhodes. Opowiada ona również o wampirach, jednak traktuje je jako potwory, nieludzkie istoty, które nie dbają o dobro nikogo innego, prócz własnego. Książki są bardzo przyjemne, w formie pamiętników, typowe dla nastolatek. Mi to jednak nie przeszkadza. Jak fantastyka, to biorę :).

  -"Kraina cienia" i "Dziewiąty klucz" również są z kategorii fantastyki. Jednak głównym elementem nadprzyrodzonym są duchy. Niektóre miłe, a niektóre upierdliwe. Książki również w typie nastolatek, jednak ja mam z nich niezły ubaw, dlatego wkrótce wszystkie będą moje. Książki są zabawne, nie żałosne. Mam nadzieję, że nie zabrzmiało to odpychająco. :)

  -"Kiedy piorun uderza", "Kryptonim 'Kasandra'", "Znak węża". Tom 1, 2, 4. Dlaczego tak? Nie wiem. Tak wyszło. Jednak spokojnie, uzupełnię. Tutaj podobnie jak wcześniej, fantastyka. Dziewczyna zostaje uderzona piorunem i od tej pory potrafi odnaleźć zaginionych ludzi. Ale za to jakie ma przygody... :) Książki są również świetne, Meg Cabot raczej nie zawodzi jako pisarka młodzieżowa.

  Nie jest tego dużo, jednak wierzcie mi, czekałam na nie, jak na szpilkach. Są jeszcze romanse, typowe harlequiny, jednak nie będę tutaj ich uwieczniać. Chodzi bardziej o to, że niewiele osób je lubi. Ja namiętnie w nich poszukuję książek, które nie są warte takiego złego traktowania, ponieważ są harlequinami. Osobiście znam przynajmniej 10 książek wydanych w tym wydawnictwie, które spokojnie mogłyby być wydanie przez AMBER czy inne wydawnictwa, i miałyby wtedy popularność. "Tajemnice Zamku Lochlyre" - to bardziej kryminał niż romans, o pisarzach spotykających się w odludnym zamku, próbujących rozwiązać tajemnicę. "Jutro i na zawsze" - najpiękniejszy romans jaki czytałam. O mężczyźnie, który z powodu burzy przeniósł się do innego wieku i poznał uroczą kobietę. "Zdradliwe Wzgórza" - świetna, świetna.

  A Wy, oceniacie Harlequiny po wydawnictwie? Czy ryzykujecie jak ja? Czytaliście coś, o czym się tu rozpisałam, albo polecacie coś, czego tu nie ma, a powinno? Czekam niecierpliwie na odpowiedź :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Stos 3 - kwiecień 2015

  Ach, wreszcie! Przyjechała moja skromna paczka z Polski :) A oto co w niej znalazłam:


- "Żelazny Anioł" - tom 2 Kodeksu Deepgate. Tom pierwszy, choć język jego był dość trudny, zaciekawił mnie wystarczająco, abym sięgnęła po dalsze części trylogii. 
- "Bóg Zegarów" - tom 3 Kodeksu Deepgate.
- "Tytus Groan" - większość z Was już go zna. Teraz poznam go ja... :)
- "Mechaniczny książę" - już od dawna za mną chodził. Pierwszy tom pochłonęłam w 1 dzień, drugi już czytam.
- "Dziedzictwo tom II" - muszę dokończyć serię! Choć nie wiem, kto wpadł na taki pomysł aby tomy podzielić na dwa, skoro w oryginale są jednością...



  Odrobinę staroci, które zauważone na aukcji nie pozwalały mi o sobie zapomnieć. Musiałam je mieć. Znalazłam tam takie przeboje, o których istnieniu nawet nie wiedziałam...


  Nie będę się rozpisywać i rozdrabniać obrazek na każdy tytuł. Sądzę, że obraz jest wystarczająco wyraźny aby spokojnie odczytać wszystko :)





  I dziwów ciąg dalszy:






  I coś jeszcze. Za co w końcu muszę się zabrać. Książki po szwedzku. One co prawda nie dotarły do mnie przesyłką z Polski, a zakupiłam je tu, w Szwecji, chciałam jednak wrzucić wszystkie książki do jednego postu :)


  Pierwsza z nich to oczywiście Zielona Mila Stephena Kinga. Mam egzemplarz po polsku a teraz i po szwedzku. Miałam pomysł, w przypływie pomysłów, że w jednej ręce będę trzymać Zieloną Milę w drugiej natomiast Den Gröna Milen i tłumaczyć :)
  Druga książka to Lejontämjaren. Najnowsza powieść Camilli Läckberg. Tytuł przetłumaczono jako Pogromca Lwów i ukaże się w czerwcu nakładem wydawnictwa Czarna Owca. 


  No to teraz, kochane Owieczki :) pochwalcie się co znacie, a czego nie :)

niedziela, 18 stycznia 2015

Stos 2 - styczeń 2015

  Właściwie nie będzie ich dużo. Będzie znana książka i nieznana. Jednak najważniejsze jest to, że zdobyłam je tu, w Szwecji w Göteborgu w bibliotece. 


  W Szwecji można znaleźć polskie książki. Filbibliotek w Göteborgu posiada ich ponad 1000, z reguły po 3 egzemplarze każdej. Znaleźć można tu nie tylko szwedzką pisarkę, Camillę Läckberg (której nazwisko wymawia się 'lokberi'), ale również dużo książek z przepisami, fantastykę, powieści, itp. Jest to nie tylko wielkim pozytywem tego miasta, ale również dowodem na wielokulturowość. Właściwie książkę znaleźć można w każdym języku. Jaki się chce. Niedawno w second hand'zie znalazłam serię "Dragon Bull" po angielsku i norwesku. 

  Mogę dodać jeszcze tyle (uchylając rąbka tajemnicy o Szwecji), że second hand jest tu niezwykle popularny. Nie ma tu mody polskiej, w której ludzie szydzą z innych odwiedzających takie sklepy. Tutaj ludzie ustawiają się w kolejce do hal, aby pierwszym tam wejść! Są to głównie Szwedzi, znaleźć można jednak tu wiele narodowości. Tutaj panuje moda na pozbywanie się rzeczy, które już się znudziły. Oddaje się je właśnie do second hand'ów. To coś w rodzaju wymiany. Przede wszystkim jest to bardzo popularne i akceptowane. Gdy przyjechałam do Szwecji i pierwszy raz znalazłam się w takim sklepie, muszę przyznać, że czułam się dziwnie. Ale najśmieszniejsze jest to, że tylko ja się tak czułam! 

  Czytał już ktoś "Księżniczka z lodu" lub "Fantastyka jest kobietą"?

środa, 3 grudnia 2014

Stos 1 - grudzień 2014

Idą święta, to każdy widzi. Postanowiłam więc, aby i mój blog coś z tych świąt miał :)

I choć wszędzie, gdzie się nie obejrzę, widzę jakieś ozdoby świąteczne, typu girlandy, świecące lampki, przestrajające balkony czy małe choineczki poubierane w oknach, osobiście wolałabym, że skoro już jest zimno i temperatura minusowa, to śnieg też powinien być. 

Wyprzedaże zimowe już trwają, na dział zabawek to aż ciężko wepchać palec, nie mówiąc już o sobie i koszyku :P. Czy czujecie magię świąt? Szczerze?

Przy okazji narzekań na taką jak za oknem widać pogodę, chciałabym również pochwalić się swoimi nowymi zdobyczami, które (na moje niewyobrażalne nieszczęście) leżakują w Polsce i czekają, aż się po nie upomnę. Oto one:
Cichutko i grzecznie czekają na swoją Panią ( :O) 

Czytał ktoś może końcówkę serii o Eragonie Cieniobójcy i Saphirze ?
Czytałam, że to najsłabsza z całego cyklu, że bez sensu w ogóle była dzielona na dwie części książka "Dziedzictwo", skoro w oryginale stanowią jedność. 

Ta książka była dla mnie całkowitą niespodzianką, gdy tylko dowiedziałam się o jej istnieniu. Stało się to dlatego, że oglądałam wcześniej film i muszę przyznać, że był całkiem całkiem. Zobaczymy jakim kąskiem okaże się ta książka: łakomym czy zgniłym.



Nie mogłam się po prostu powstrzymać, aby nie kupić tej osławionej trylogii. Tyle razy oglądałam film, a nigdy nie miałam tej przyjemności zapoznania się z książką....

To będą cudowne święta ! :D





A gdy dodać do tego wszystkiego 6 książek Stephen Kinga...
Czuję się jak w niebie :D

Oraz cykl Sookie Stackhouse, który jest prezentem.






Jeszcze kilka dni i będzie trzeba zaczynać porządki świąteczne. Zacznie się odkurzanie starych kątów, przestawianie rzeczy, pucowanie obrazów, gotowanie, kłótnie i sprzeczki, co komu kupić na święta. Przystrajanie choinki, okien, balkonu, pokoi...
Ojacie. Ale roboty mnie czeka....
Czemu po prostu wszyscy nie chcą książek pod choinkę? To tak ułatwiłoby mi życie. 
Powiedzcie, że wy też macie takiego, przysłowiowego, lenia w tyłku?

Szkoda, że nie da się przeskoczyć świąt, tak jak próbowali tego Luter z żoną w powieści "Ominąć święta", autorstwa Johna Gishama. Choć wiem, że im się nie udało i w końcu, z dwojga złego, wybrali święta, mogłoby to być ciekawą odskocznią :)