poniedziałek, 1 grudnia 2014

Piękno ukryte w cmentarzu, zagrzebane; odkryte.


tytuł:                           Cień Wiatru
autor:                          Carlos Ruiz Zafón
przeczytana:                29 listopada 2014
tytuł oryginału:            "La Sombra del Viento"
data wydania: pierw.:  2001
                      polsk.:  2013, Warszawa Wydanie IX
wydawnictwo:            MUZA
tłumaczenie:               Beata Fabjańska-Potapczuk,
                                  Carlos Marrodán Casas
liczba stron:                512
ISBN:                         978-83-7758-345-6
kategoria:                    literatura współczesna
moja ocena:                10/10
seria:                          Cmentarz Zapomnianych Książek tom 1/3


  "-Zastanawia się pani, dlaczego ktoś chciałby spalić wszystkie książki Juliana Caraxa?
  - Dlaczego pali się książki? Z głupoty, ignorancji, nienawiści... Skąd mam wiedzieć?
  - A jak się pani wydaje? - nalegałem.
  - On żył w swoich książkach. To ciało, które trafiło do kostnicy, to tylko cząstka Juliana. Jego dusza jest w jego opowieściach. Kiedyś go zapytałam, na kim się wzoruje, tworząc swoich bohaterów, a on odpowiedział mi, że na nikim. Że wszyscy jego bohaterowie to on sam.
  - Więc gdyby ktoś chciał go zniszczyć, musiałby zniszczyć te opowieści i ich bohaterów?
  Znowu pojawił się ślad zmęczonego i przegranego uśmiechu.
  - Przypomina mi pan Juliana - rzekła. - Sprzed utraty wiary.
  - Wiary w co?
  - We wszystko."


OPIS
  Jedna książka może zmienić życie człowieka...

  Cmentarz Zapomnianych Książek, miejsce ukryte w samym sercu średniowiecznej części Barcelony. Letnim świtem 1945 roku uliczkami starego miasta dziesięcioletni Daniel Sempere podąża za ojcem - księgarza i antykwariusza - ku tajemnicy, która nieodwracalnie zawładnie jego życiem, ojciec prowadzi bowiem syna tam, gdzie znajdują schronienie książki zapomniane i przeklęte.
  Zgodnie z tradycją rodzinną chłopiec musi wybrać dla siebie jedną książkę, by ocalić ją od zapomnienia. Wiedziony przeczuciem, spośród setek tysięcy tomów wybiera Cień wiatru nieznanego nikomu Juliana Caraxa.
  Mijają lata... Zauroczony powieścią, Daniel próbuje odnaleźć inne książki Caraxa, ale okazuje się, że niemal wszystkie zostały spalone, a komuś bardzo zależy na zniszczeniu ostatniego egzemplarza. Daniel za wszelką cenę chce odkryć sekret autora, nie podejrzewając, że rozpoczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia. Będzie ona początkiem niezwykłych historii, wielkich namiętności, przeklętych i tragicznych miłości, rozgrywających się w cudownej scenerii Barcelony.

MOJA OPINIA
  Carlos Ruiz Zafón, hiszpański pisarz, urodzony w 1964 roku w Barcelonie, miłośnik Dostojewskiego, Dickensa i Lwa Tołstoja, stworzył coś, co przez wszystkie wieki, w których ludzie będą czytać i wielbić książki, będzie przynosiło mu sławę. Już w czasach obecnych jest popularny i sławiony, nie tylko przeze mnie, ale również innych jego czytelników. Cień Wiatru jest piątą w dorobku tego pisarza powieścią. Została wydana w 40 krajach i przetłumaczona na ponad 50 języków. Cały nakład jej sprzedaży na świecie to aż 14 mln! Nie trudno sobie wyobrazić do jak wielu serc czytelników ona przemówiła.

  Cień Wiatru należy do cyklu powieści, które spotykają się w literackim świecie Cmentarza Zapomnianych Książek i łączą poprzez osoby i wątki, stanowiące fabularne mosty pomiędzy poszczególnymi historiami. Jednak każda z książek przedstawia opowieść zamkniętą w sobie i niezależną. Serię o Cmentarzu Zapomnianych Książek można czytać w dowolnej kolejności, można też czytać każdą część osobno. Pozwala to każdemu czytającemu dostać się do labiryntu historii różnymi drzwiami i znaleźć drogi, które złączywszy się, poprowadzą go do serca powieści.

  W książce umieszczone są zdjęcia autorstwa, nieżyjącego już, Francesca Catalá-Roca. Był jednym z najznamienitszych artystów fotografików XX wieku. Archiwum jego prac liczy 231 000 zdjeć, które publikowano w ponad 1000 książek, a czego 80 to samodzielne albumy. Dorobek tego artysty związany jest przede wszystkim z rodzinną Katalonią, jej pejzażem, zwyczajami, życiem codziennym, jej miastami (a Barceloną w szczególności), z jej największymi artystami (Joanem Miró i Salvadorem Dalí) i zabytkami.
  Oto kilka z nich:

Ulica l'Arc del Teatre                                                       Antykwariat z kotem

Secesyjna kamienica z werandami i balkonami

  Książka ta, dostała ode mnie najwyższą notę. Tak, trafiła i do mego serca. Będzie zapamiętana przeze mnie nie tylko ze względu na mądrości jakie wniosła w moje życie, ale również za wykreowane postacie. Książka ta pokazuje, jak przypadkowo podjęte decyzje mogą zaważyć o naszym życiu. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że te właśnie decyzje stanowią nasze odbicie, ponieważ ludzie nie wiedzą co myślimy, widzą zaś nasze czyny. Wybrana przez Daniela Sempere książka Cień Wiatru, była jedną z milionów książek znajdujących się w budynku, zwanym Cmentarzem Zapomnianych Książek. Tak jakby właśnie na niego czekała, i to, że delikatnie wystawała grzbietem spośród równego rzędu innych, wydaje sie czysto przypadkowe. Wszystko jednak w tej książce stroni dalece od przypadku. Takie było przeznaczenie. Jednak czy przeznaczenie nie pozwala bezlitośnie omamiać się przypadkowi? Tego już nawet najznamienitsi filozofowie nie widzą. Nie wiedział tego również i Daniel.

  Zafón w swej powieści przedstawia wielu bohaterów, którzy pozornie bez związku tam występują. W miarę rozwoju akcji, dowiedzieć się można, że nic, co przytoczone zostało przez autora, bezużyteczne nie jest, przeciwnie - ma swój sens w rozwikłaniu historii. Tytułowy Cień Wiatru to książka, której autorem jest Julian Carax. Od pierwszych stron, fascynuje on Daniela. Kim był, czy żyje, czy stworzył inne książki? Jednak pytania te pozostają bez odpowiedzi, mimo iż Daniel wypytuje swego ojca (księgarza). Tak jakby autor nigdy nie istniał, a jedynym co po nim zostało, to właśnie nieszczęsny Cień Wiatru.

  Wiele wątków miłosnych, stanowi tło dla poszukiwań Daniela. Wśród tego zamętu i niewiedzy odnajduje on również swego życiowego przyjaciela. Wraz z nim brnie dalej w tą niewiadomą, która z czasem, staje się sytuacją beznadziejną, niemalże opłakaną. Jednak nie może to być tylko głupie 'widzimisię' młodego człowieka. Gdyby tak, to dlaczego człowiek o wyglądzie rodem z piekła i głosie przywołującym ciarki na skórze, tak bardzo interesuje się Cieniem Wiatru, i dlaczego daje wyraźnie do zrozumienia aby zaprzestać jakichkolwiek poszukiwań Caraxa? Otóż, to jest właśnie zagadka całej książki. Niby głównym bohaterem jest Daniel, jednak nie on jest tu najważniejszy. A właśnie Julian Carax. Z każdą stroną dowiadujemy się więcej i więcej o nim (czego tu napisać nie mogę, bo to by było niewybaczalne).

  I choć książka w istocie nie jest fantasy, kocham ją całym sercem. Wszystkie słowa i przemilczenia, tajemnice, kłamstwa, a przede wszystkim, stopniowo dawkowana prawda, nadają tej książce, w moich oczach, obraz arcydzieła. By stworzyć tak zawiłą, a jednocześnie trzymającą się kupy historię, wplatając w to przepiękne opisy Barcelony, emocje i ludzkie pragnienia, trzeba mieć nie tylko wyobraźnie, ale również i talent.

  Już sięgam po kolejną jego książkę. I wiem, że to było moje przeznaczenie.

  "Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterię: to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć."

FRAGMENTY
·         s.10 "Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i duszę tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. Za każdym razem, gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy. Już dawno temu, wtedy gdy mój ojciec mnie tu przyprowadził, miejsce to miało swoje lata i było stare. Może nawet tak stare jak samo miasto. Nikt na dobrą sprawę nie wie, od kiedy to miejsce istnieje ani kto je stworzył. Teraz powiem ci to, co powiedział mi mój ojciec. Kiedy jakaś biblioteka przestaje istnieć, kiedy jakaś księgarnia na zawsze zamyka podwoje, kiedy jakaś książka ginie w otchłani zapomnienia, ci, którzy znają to miejsce, my, strażnicy ich dusz, robimy, co w naszej mocy, aby te bezdomne książki trafiły tutaj. Bo tutaj książki, o których nikt już nie pamięta, książki, które zgubiły się w czasie, żyją nieustającą nadzieją, iż pewnego dnia trafią do rąk nowego czytelnika, że zawładnie nimi nowy duch. W księgarni sprzedajemy i kupujemy książki, ale w rzeczywistości one nie mają właściciela. Każda, którą tu widzisz, była czyimś najlepszym przyjacielem, A teraz te książki mają tylko nas, Danielu. Potrafisz zachować ten sekret?"

·         s.15 "Sekret wart jest tyle, ile warci są ludzie, przed którymi powinniśmy go strzec."

·    s.82 "Nie potrafiłem uwolnić się od myśli, że choć mnie zupełnie przypadkowo udało się odkryć cały wszechświat w nieznanej książce, znalezionej w bezkresie nieskończoności tej nekropolii, to jednak dziesiątki tysięcy książek pozostanie nieodkrytych, zapomnianych na zawsze. Poczułem się osaczony milionami porzuconych stronic, wszechświatów i bezpańskich dusz, które toną w oceanie mroku, podczas gdy świat tętniący za tymi murami życiem nieświadomie traci pamięć, dzień po dniu, uważając się za tym mądrzejszego, im więcej udaje mu się zapomnieć."

·         s.105 "Armia, małżeństwo, kościół i bank: oto czterech jeźdźców Apokalipsy. Tak, tak, śmiej się pan."

·    s.141 "Jak wywodzi nam Freud, kobieta pragnie czegoś wręcz przeciwnego, niż myśli lub mówi, co, jak dobrze się temu przyjrzeć, nie jest wcale czymś przerażającym, jeśli zważyć, że mężczyzna, jak wywodzą nasi rodzimi uczeni w piśmie, ulega z kolei dyktatowi swego narządu płciowego lub trawiennego. (...) Rzecz w tym, że mężczyzna, że znów wrócę do Freuda, by posłużyć się metaforą, rozgrzewa się jak żarówka: trzask prask i już jest rozżarzony do czerwoności, i kolejne trzask prask lub pstryk, jak kto woli, i w sekundę jest sopel lodu. Płeć niewieścia zaś, i to jest naukowo udowodnione, rozgrzewa się jak ruszt. rozumiemy się? Powolutku, pomalutku, na wolnym ogniu, jak dobra escudella. Ale gdy się już rozgrzeje, nie ma siły, która by to zatrzymała. Jak wielkie piece w Vizcayi."

·         s.142 "Serce niewiasty to labirynt subtelności, stanowiący wyzwanie dla szulerskiego umysłu prostackiego samca."

·         s.183 "...istniejemy, póki ktoś o nas pamięta."

·        s.187 "...w chwili, kiedy zastanawiasz się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze.."

·         s.224 "Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie."

·         s.242 "Ludzie, którzy nie mają własnego życia, zawsze muszą wściubiać nos w cudze."

·       s.243 "Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterię: to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć."

·         s.334 "Od czekania dusza rdzewieje."

·     s.393 "Problemem nie jest zarabianie pieniędzy samo w sobie. Problemem jest zarabiać je, robiąc coś, czemu warto poświęcić całe życie."

·         s.448 "Wspomnienia są gorsze nić kule."

·      s.449 "Nic tak nie uczy zapomnienia jak wojna. Milczymy wszyscy i usiłujemy przekonać siebie, że to, co widzieliśmy co robiliśmy, czego dowiedzieliśmy się o sobie i innych, to złudzenie, zły sen, który mija. Wojny są pozbawione pamięci i nikt nie ma dość odwagi, aby próbować je zrozumieć, póki nie umilkną wszystkie głosy zdolne opowiedzieć o tym, co zaszło, póki nie nadejdzie chwila, w której słowa zaczynają się zacierać, a wtedy powracają, z inną twarzą i innym imieniem, by pochłonąć to, co zostało."

·         s.503, 504 "- To miasto ma czarodziejską moc, wie pan o tym, Danielu? Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.
 - Mówi pan jak Raciíto.
 - Proszę się nie śmiać, to ludzi tacy jak ona czynią ten pieski świat miejscem, które warto odwiedzić.
 - Dziwki?
 - Nie, Dziwkami stajemy się wszyscy, prędzej czy później. Mam na myśli ludzi o dobrym sercu. "

środa, 19 listopada 2014

Omertà - pamiętaj, kochaj, mścij się.


tytuł:                           Ojciec Chrzestny
autor:                          Mario Puzo
przeczytana:               18 listopada 2014
tytuł oryginału:            "The Godfather"
data wydania: pierw.:  1969
                      polsk.:  2014. Wydanie XIX (kieszonkowe - II)
wydawnictwo:            Albatros
tłumaczenie:               Bronisław Zieliński
liczba stron:                450
ISBN:                         978-83-7885-864-5
kategoria:                   kryminał/sensacja/thriller
moja ocena:                8/10
seria:                          Ojciec Chrzestny tom 1/5
                                  Galeria [Muza]
                                  Historyczna [Albatros]
                                  π

  "Przerwał. Nikt z obecnych się nie odezwał. Jedni palili cygara, inni popijali drinki. Wszyscy byli dobrymi, cierpliwymi słuchaczami. I mieli jeszcze jedną wspólną cechę. Należeli do tej rzadkiej grupy ludzi, którzy odmówili uznania rządów zorganizowanego społeczeństwa, którzy odrzucili władzę innych ludzi. Nie było takiej siły, takiego śmiertelnika, który mógłby nagiąć ich do swojej woli, jeżeli tego nie chcieli. Chronili swą wolną wolę podstępem i morderstwem. Ich wolę można było przełamać jedynie śmiercią. Albo najwyższym rozsądkiem."


OPIS
  Jedna z największych powieści XX wieku, wsławiona obsypanym Oscarami filmem Francisa Forda Coppoli z genialną rolą tytułową Marlona Brando. Opowieść o honorze i nienawiści, szacunku i pogardzie, miłości i śmierci.

  Don Vito Corleone jest Ojcem Chrzestnym jednej z sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Tyran i szantażysta (słynne powiedzenie "mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia"), a zarazem człowiek honoru, sprawuje rządy żelazną ręką. Wśród swoich wrogów wzbudza respekt i strach, wśród przyjaciół - zasłużony, choć nie całkiem bezinteresowny szacunek. Kiedy odmawia uczestnictwa w nowym, intratnym interesie, handlu narkotykami, wchodzi w ostry, krwawy konflikt z Cosą Nostrą. Honor rodziny może uratować tylko najmłodszy, ukochany syn Vita Michael, bohater wojenny. Czy okaże się godnym następcą Ojca Chrzestnego?

MOJA OPINIA
  Podobno za każdą wielką fortuną kryje się zbrodnia. Czy to prawda? Jeśli tak, to jak wielkie tajemnice skrywa przed nami jeszcze historia? Jak wielkie i straszne tajemnice ukrywają przed światem ludzie? I jak do chole*y w tym całym chaosie odróżnić tych dobrych od tych złych? Kiedy, dla większego dobra, popełnia się takie zbrodnie, które przerażają morderców i są niewykrywalne, skąd wiadomo że jest się po właściwej stronie? Jakim niezmierzonym przypadkiem musi być wybór, którego trzeba dokonać w zaledwie chwilę, i jakim strachem propozycja nie do odrzucenia? Świat Corleone jest światem który rządzi się jedynie prawami Corleone. To zadziwiające jak są traktowane tam kobiety. Odsunięte. Stają się kurami domowymi bez możliwości zabrania głosu w najważniejszych sprawach. Stają się one dowodem na istnienie dobrej strony mężczyzn włoskich, którzy dla utrzymania przez siebie ustalonych zasad, zabijają i torturują. Jedynie w słusznej sprawie. Nie ma litości dla zdrajców. Nie jest to ważne czy rodzina czy nie. Honor nigdy nie pozwoliłby donowi pozostać wykiwanym. Tak, w tym klasyku literatury kryminalnej są pokazane przypadki, które są konieczne. Są ujawnione fakty, które znać może jedynie trzecioosobowy narrator. Wnioskując, całe życie toczy się w kłamstwach, zawiłych umowach, przysługach za przysługę. Oparte na słowie i niezachwianym honorze, jest to prawo Dona Corleone.
  I choć książka jest kwintesencją filozofii i naturalnego rozsądku, rozwagi i decyzji, które, pozornie błahe, świadczą o całym życiu, wydaje się sucha i bez emocji. Jest to być może spowodowane nakazem skrytości i milczenia. Maska stoika. To przykre, bo powiem to po raz pierwszy, ale film przerósł książkę. Moje słowa to gwałt artyzmu Maria Puzo, wiem. I mówię to zasmucona, chciałabym wydać lepszą opinię, ale jeśli lubi się czytać coś, co jest brutalnym prawem, co wlecze się długi czas, ale jest niesamowicie mądre, to śmiało. Go on.

FRAGMENTY
·         s.7 "Za każdą wielką fortuną kryje się zbrodnia" ~Balzac

·       s.18 "... społeczeństwo mnoży zniewagi, które trzeba znosić, pocieszając się świadomością, że na tym świecie przychodzi czas, kiedy najskromniejszy z ludzi, jeżeli ma otwarte oczy, może się zemścić na najbardziej możnych."

·         s.77 "... nigdy nie pozwalaj nikomu spoza rodziny wiedzieć, co myślisz. Nigdy nie pokazuj, co trzymasz w zanadrzu."

·          s.227 "... wielcy ludzie nie rodzą się wielkimi, tylko się nimi stają."

·       s.235 "... nie ma w życiu większej naturalnej korzyści niż przecenienie przez wroga naszych wad, poza niedocenieniem przez przyjaciela naszych zalet."

·         s.299 "Nie ma nic bardziej kojącego, bardziej sprzyjającego czystemu rozsądkowi niż atmosfera pieniądza."

·       s.310 "Wszyscy ubolewali nad handlem narkotykami, jako złem, które musi narobić kłopotu, ale zgadzali się, że nie ma sposobu tego zahamować. Po prostu na tym biznesie można było zarobić zbyt dużo pieniędzy, z czego wynikało, że zawsze znaleźliby się tacy, którzy poważyliby sie na wszystko, aby w nim dłubać. Taka jest ludzka natura."

·       s.311 "Jakimi bylibyśmy ludźmi, gdybyśmy nie mieli rozumu? Gdyby tak było, nie bylibyśmy lepsi od zwierząt w dżungli. Ale mamy rozum, możemy rozumować ze sobą wzajemnie i możemy rozumować z nami samymi."

·         s.313,314 "Czyż nie jest prawdą, że największe nieszczęścia przynoszą czasem nieprzewidziane korzyści?"

·         s.385 "Matki są jak policjanci. Zawsze wierzą w najgorsze."

·         s.433 "Nie można mówić 'nie' ludziom, których się kocha, nie za często. To cały sekret. A poza tym, kiedy to mówisz, musi brzmieć jak 'tak'. Albo trzeba ich samych skłonić do powiedzenia 'nie'. Trzeba poświęcić na to sporo czasu i trudu."

·         s.433 "Zemsta to potrawa, która smakuje najlepiej, kiedy jest zimna."

·         s.457
  "- Są na tym świecie ludzie - mówił - którzy chodzą, dopraszając się śmierci. Musiałeś ich zauważyć. Awanturują się przy grze, wyskakują rozwścieczeni z samochodów, jeżeli ktoś choćby obtarł im błotnik, upokarzają i maltretują ludzi, których możliwości nie znają. Widziałem kiedyś takiego głupca, który umyślnie rozjuszył grupę niebezpiecznych typów, będąc samemu bez żadnych środków ochrony. To są faceci, którzy wędrują po świecie, wołając: 'Zabij mnie!'. Zawsze znajdzie się ktoś gotowy spełnić ich prośbę. Co dzień czytamy o tym w gazetach. Ma sie rozumieć, tacy ludzie wyrządzają też innym wiele złego.
  Luca Brasi był takim człowiekiem. Ale był tak nadzwyczajny, że przez długi czas nikt nie mógł go zabić. Większość tych ludzi nas nie interesuje, ale taki Brasi jest potężną bronią. Sęk w tym, że ponieważ nie boi się śmierci, a nawet jej szuka, trzeba sie stać jedyną osobą na świecie, z której ręki naprawdę nie chce zginąć. Czuje tylko ten jeden lęk: nie przed śmiercią, ale że właśnie ty możesz być tym, który go zabije. Wtedy jest twój."

sobota, 15 listopada 2014

Harry Potter i Insygnia Śmierci


tytuł:                           Harry Potter i Insygnia Śmierci
autor:                          Joanne Kathleen Rowling
posiadam od:               24 stycznia 2013
przeczytana:               15 listopada 2014
tytuł oryginału:            "Harry Potter and the Deathly Hallows"
data wydania: pierw.:  2007
                      polsk.:  2008
wydawnictwo:            Media Rodzina
tłumaczenie:               Andrzej Polkowski
liczba stron:                783
ISBN:                         978-83-7278-280-9
kategoria:                   fantastyka
moja ocena:                10/10
seria:                          Harry Potter tom 7/7


  "Więc biegł, prawie wierząc w to, że zdoła prześcignąć samą śmierć, nie zważając na świetliste groty, śmigające wokół niego w ciemności ze wszystkich stron, słysząc groźny jak łoskot morskich fal szum jeziora i posępne skrzypienie w Zakazanym Lesie, choć noc była bezwietrzna. Biegł przez szkolne błonia, które same zdawały się buntować, biegł szybciej niż kiedykolwiek w życiu, i to on pierwszy ujrzał wielkie drzewo, Wierzbę Bijącą, która ochraniała sekret ukryty u jej korzeni siekącymi jak bicze gałęziami."

OPIS
  Harry ugina się pod ciężarem strasznego zadania: powinien odszukać i zniszczyć pozostałe horkruksy Voldemorta. Nigdy jeszcze nie czuł się tak samotny jak teraz, gdy musi znaleźć w sobie dość siły, aby opuścić swojską, bezpieczną Norę i bez wahań wyruszyć w nieznane.

  Czym są tajemnicze Insygnia Śmierci? Czy Harry podoła swojemu przeznaczeniu? Czy pomogą mu przyjaciele i jaką rolę w jego życiu odegra ostatecznie Severus Snape?

  "J.K. Rowling stworzyła świat tak pełen szczegółów, jak Oz L. Franka Bauma albo Śródziemie J.R.R. Tolkiena, wymyślony z detalami odnoszącymi się do jego historii, rytuałów i zasad, tak że można go uznać za alternatywny wszechświat. Może właśnie to jest powodem, dla którego książki o Harrym Potterze mają tak zagorzałych zwolenników i doczekały się tak żarliwej egzegezy. "
The New York Times, 19 lipca 2007

MOJA OPINIA
  Nieważne ile razy będę jeszcze w przyszłości czytać Harry'ego Pottera. Za każdym razem uczucia do tych słów będą takie same. Dojmujący smutek i nieuchronność losu, nauki płynące z każdej części przygód Harry'ego, mądrość i styl. Wszystko to jest niesamowite. W moich ustach żadne słowa nigdy nie oddają wspaniałości tej sagi o bliznowatym czarodzieju. I mimo że czasami odnosi się wrażenie, że Harry tak naprawdę nie steruje własnym życiem, że najważniejsze decyzje podejmuje za niego ktoś inny, że jest marionetką w rękach Dumbledore'a bądź Voldemorta, decyzje które świadczą o męstwie, odwadze i miłości należą wyłącznie do niego. Nikt nigdy nie kazał mu iść i walczyć, bronić kogoś, sam odczuwał taką potrzebę, wiedział, że to jest słuszne. I choć dzieciństwo jego przypominało koszmar, wyrósł na osobę godną podziwu. Wiem, że wciąż mówię o osobie fikcyjnej, jednak mam nadzieję, że jego szlachetne czyny i sława tych książek poprowadzą niektóre umysły do prawidłowej ścieżki. A te złe myśli, czyny (takie jak popełniał Voldemort) zostaną oczywiście ujawnione i ukarane.
  Zło zostaje ukarane, a dobro wynagrodzone. I to jest najpiękniejsze czego uczyć powinna każda książka.
  Jak dla mnie: wspaniałość nad wspaniałościami. Nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek ktoś mógł porównywać tę sagę do Zmierzchu. To tak jakby wynagrodzić dziecko za kopnięcie kolegi, podarowując mu cukierka. Nie, nie i jeszcze raz nie. Harry Potter jest nieśmiertelny i niezwyciężony w umysłach wielu czytelników, nie wyobrażam sobie by zaraz obok niego stał truposz z pazurami.


FRAGMENTY
·         s.7
"Dziedziczny grzechu nasz!
Klątwa to twoja straż.
O ty, najkrwawsza z ran!
Komu wytchnienie dasz?
Któż twego bólu pan?

Tylko Atrydów płód
Rozetnie dawny wrzód.
Dziedzicu, dom swój lecz!
Bogów tu wzywam wprzód,
By twój nie chybił miecz.

O mieszkańcy podziemnych stref!
Jeśli dotarł do was przysiąg zew,
Dajcie dzieciom pomścić ojca krew!"

Ajschylos, "Oresteja: Ofiarnice"
(przekład Jana Kasprowicza)

"Śmierć jeno przemierza świat, podobnie jak dwaj wierni druhowie, którzy razem przemierzają morza; jeden zawsze będzie żyć w drugim. Zniewoleni miłością, żyją w tym co wszechobecne. W owym boskim zwierciadle widzą się twarzą w twarz, wolni i nieskalani. Wielka to dla nich pociecha, bo choć rzec można, że z tego świata odeszli, to ich przyjaźń wciąż trwa, ponieważ jest nieśmiertelna."
William Pern, "Nowe owoce samotności"

·         s.336 "Gdzie skarb wasz, tam i serce wasze."

·         s.338 "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony."

·         s.741 "Nie żałuj umarłych. Żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości."