tytuł: 5 Days to Die #3
autor: Scenariusz: Andy Schmidt
Rysunki: Chee Yang Ong
posiadam od: -
przeczytana: 18 maja 2013
tytuł oryginału: „5 Days to Die #3” wydanie I
data wydania: pierw.: 2010
polsk.: tłumaczenie autorskie
wydawnictwo: IDW PUBLISHING
tłumaczenie: tłumaczenie autorskie
liczba stron: 32
ISBN: -
kategoria: komiks
moja ocena: 8/10
seria: 5 Days to Die #3/5
ZAWARTOŚĆ ZBIORU
Scenariusz: Andy Schmidt
Rysunki: Chee Yang Ong
Liternictwo: Robbie Robbins
Edycja: Bob Schreck
OPIS
Ray Crisara, szanowany funkcjonariusz policji
i jego rodzina: żona Debra i córka Suzie, ulegają wypadkowi. W auto, którym
wszyscy jechali, uderza ciężarówka. Rodzina ląduje w szpitalu. Po przebudzeniu
się, Ray zostaje poinformowany, że jest poważnie ranny w głowę. Jeśli będzie
odpoczywał, to rana się zagoi i będzie można usunąć odłamek z mózgu. Jeśli zaś
będzie się ruszał, umrze w przeciągu pięciu dni.
Ray wie, że jego żona i córka są w gorszym
stanie. Obydwie przechodzą operacje. Jego intuicja podpowiada mu, że wypadek
nie był wcale wypadkiem. Jest przekonany, że stoi za nim Hoverman – król przestępców
w mieście. Rodzina Raya jest w niebezpieczeństwie, więc opuszcza szpital z
postanowieniem złapania Hovermana.
Tymczasem do miasta przyjeżdża siostra Debry.
W szpitalu znajduje jedynie zwłoki swojej młodszej siostry i Suzie na oddziale
intensywnej terapii. Jej nienajlepsze stosunki z Rayem jeszcze się pogarszają,
gdyż nie może zrozumieć, jak ojciec może opuścić swoją córkę w takim stanie.
Pościg Raya może dobiec końca, gdyż
dowiedział się, że Herman tej nocy będzie się bawił w pewnym nocny klubie. Ray
planuje atak…
5 Days to Die miał być kolorowy. Miał
wyglądać tak jak inne komiksy, leżące na półkach w sklepach. We wczesnych
etapach powstawania komiksu Andy chciał, by zatrudnić jeszcze osobę, która
będzie odpowiedzialna za nałożenie kolorów. Robiliśmy tak podczas naszych dwóch
poprzednich projektów. Ja jednak nie byłem tak entuzjastycznie nastawiony do
tego pomysłu. Nie dlatego, że uważałem, iż wyjdzie to źle. CHCIAŁEM mieć
kolorystę. Wiedziałem po prostu, że dokooptowanie kogoś do zespołu będzie
oznaczać kolejne wydatki, a już i tak zainwestowaliśmy w projekt trochę własnych
pieniędzy i czasu. W tym czasie nabyłem też inny komiks ze stajni IDW – The
Hunter Darwyna Cooke’a. To adaptacja powieści Richarda Starka Parkera. Komiks
ów był w całości przygotowany przez Cooke’a. To on go narysował, pokolorował i
naniósł litery. Wyglądało to FANTASTYCZNIE. Pomyślałem, że spróbuję skopiować
wyczyn Darwyna. Napisałem do Andy’ego że 5 Days powinien być przedstawiony w
niebieskich odcieniach. Tylko w niebieskich. Andy w swej nieskończonej mądrości
zasugerował, by komiks był w różnych odcieniach i barwach, podkreślających
nastrój danych scen. Miał raję. 5 Days to Die tego właśnie potrzebował.
Zacząłem więc eksperymenty. Zdecydowałem, że ten komiks powinien wyglądać
inaczej niż inne. Pierwszy numer był jednym wielkim testem farb i próbą
wypracowania odpowiedniego schematu nakładania kolorów. Chciałem też zobaczyć,
jak będą komponować się z tuszem. To był pierwszy raz, gdy byłem odpowiedzialny
za całość przygotowania strony – od szkicu ołówkiem do ostatniej warstwy
koloru. Na zatuszowany rysunek nanosiłem szarą farbę, którą potem kolorowałem w
Photoshopie. Gdzieś w połowie odcinka drugiego doszedłem już do optymalnego
sposobu nakładania barw. Zadowolony byłem jednak w okolicach końca odcinka
trzeciego i początku czwartego. Nie byłem też pewien końcowego efektu mojej
pracy, dopóki nie otrzymałem wydrukowanych egzemplarzy przygotowanego komiksu.
Pokazałem je swojej żonie, a potem próbowałem wytłumaczyć, że cały ten proces
był absolutnie konieczny, by osiągnąć zamierzony efekt. Wiele czasu minęło
zanim zacząłem patrzyć na ten komiks obiektywnie. Mam nadzieję, że pochylicie
się nad graficznym aspektem komiksu i tenże przypadnie wam do gustu. Jeśli nie,
najmocniej Was przepraszam. Starałem się, jak mogłem.
Chee, Sierpień 2010
MOJA OPINIA
Część trzecia to 3 dzień po nieszczęśliwym
wypadku samochodowym, policjanta i jego rodziny. Jest to również 3 dzień
poszukiwania sprawcy owego wypadku. Ray nie ma wiele czasu. Zaledwie dwa dni
pozostały mu na to, by pomścić śmierć ukochanej żony. Zabija ludzi, jest
bezwzględny. A ten kto morduje, jest zabójcą bez względu na to, czy jest przy
okazji mszczącym się policjantem. Partner Raya, policjant, próbuje nie dopuścić
aby go aresztowano, za przestępstwa, których się dopuścił. Chroni go, pomaga i
odwiedza jego dochodzącą do zdrowia córkę. Ray jest tak blisko uchwycenia
winowajcy, że prawie traci zmysły z bezsilności. Musi coś uczynić, zamordowanie
jego żony nie może ujść nikomu płazem.