GRY

sobota, 14 czerwca 2014

Historia Lisey - Stephen King


tytuł:                           Historia Lisey
autor:                          Stephen King
posiadam od:              29 czerwca 2013
przeczytana:               26 stycznia 2014
tytuł oryginału:          „Lisey’s Story”
data wydania: pierw.: 2006
                      polsk.:  2013
wydawnictwo:            Prószyński i S-ka
tłumaczenie:               Maciejka Mazan, Tomasz Wilusz
liczba stron:               528
ISBN:                        978-83-7839-427-3
kategoria:                   horror
moja ocena:              9/10
seria:                         Stephen King [Prószyński i S-ka]



OPIS
  Krwawa i baśniowa love story. Minęły dwa lata od śmierci Scotta, męża Lisey Debusher Landon. Spędzili razem 25 lat we wspaniałym związku, który spajało głębokie, chwilami wręcz przerażająco intymne uczucie. Scott był sławnym, nagradzanym pisarzem, autorem bestsellerów, ale i bardzo skomplikowanym człowiekiem. Zanim się pobrali, Lisey dowiedziała się od ukochanego o krwawych źródłach jego twórczości. Później zrozumiała, że było takie miejsce, do którego Scott zawsze wracał – miejsce przerażające i zarazem kojące, które mogło pochłonąć go żywcem lub obdarować pomysłami i myślami, po to, by miał siłę dalej żyć. Teraz nadszedł czas, by Lisey stawiła czoło demonom Scotta, czas by udała się do Boo’ya Moon. To, co wydaje się początkowo tylko porządkowaniem dokumentów po zmarłym mężu przez wdowę, staje się podróżą w głąb mroku, w którym przebywał za życia Scott Landon.

MOJA OPINIA
  I Boże, spraw abym miała więcej czasu na czytanie dzieł-arcy Stephena Kinga! W tej książce jest tak realnie i wzruszająco opisany los osoby, która straciła swego ukochanego. Nie wyobrażam sobie celniej oddanych uczuć oraz oczywiście słowotworów autora, które nadają mu sławę. W każdej książce można doszukać się innych haseł, znanych tylko dla bohaterów wtajemniczonych, jak np: "wszystko to samo", "ZPINOM", "smerdolę" "Przywrzeszczę cię do domu". Nie wyobrażam sobie swojej dalszej przyszłości czytelniczej bez Stephena Kinga i jego dzieł. To po prostu niewiarygodne jak głęboko sięgają człowieka i jak pobudzają horrorystyczną wyobraźnię.
  Książka genialna i może z początku wydaje się niezrozumiała i nazbyt niewciągająca, nadzienie znajduje się w połowie. Gdy siedząc i gryząc paznokcie w oczekiwaniu na nieoczekiwane, przewraca się kartki i przestać nie można.
  Zniki i złamazie. Paul, Scott, Iskierka Landon, Lisey, Amanda... Czasem dziecięce wspomnienia oraz mistyczne ich krainy są mroczne, są wciągające i ukryte za filetową zasłoną. I tam pozostaną niedosięgalne i zapomniane, bo niektóre wspomnienia, jak pokazuje książka, są niebezpieczne, gdy zawitają znów w naszym umyśle...

  I Boże, spraw aby takim artystom jak Stephen King nigdy nie brakło pomysłów, tuszu w długopisie i elektryczności dla komputera.

FRAGMENTY
·         s.6 „Dokąd idziesz, gdy zostajesz sam?
Dokąd idziesz, kiedy jest ci źle?
Dokąd idziesz, gdy zostajesz sam?
Pójdę tam gdy zbłękicą gwiazdy się.”
~Ryan Adams

·         s.24 „…samotność nigdy nie jest bardziej samotna niż wtedy, kiedy człowiek się budzi i uświadamia sobie, że ma cały dom dla siebie. Że jedyne żywe stworzenia to ty i myszy w ścianach.”

·         s.165,166 „…czasami tylko przytulenie pomaga. To jedna z rzeczy, jakiej się nauczyła od mężczyzny, którego nazwisko przyjęła za swoje – że czasami najlepiej milczeć. Czasem najlepiej zamknąć jadaczkę i czekać, czekać, czekać.”

·         s.223 „We dwóch trzymamy się my dwaj”.

·         s,225 „…świat jest tak pusty i pozbawiony miłości, kiedy nie ma na nim nikogo, kto by wrzasnął twoje imię i przewrzeszczał cię do domu.”

·         s.248 „…co się stało, to się nie odstanie, a co sobie przypomnisz, z tym musisz żyć.”

·         s.296 „Argumenty przeciwko szaleństwu przebijają się z cichym świstem;
to martwe głosy na martwych nagraniach
dryfujących po złamanym promieniu pamięci
gdy się odwracam spytać, czy pamiętasz
gdy się odwracam do ciebie w naszym łóżku”


·         s.343 „To był jej głos, ale prawie jego, bardzo dobra imitacja, więc zamknęła oczy i poczuła pierwsze ciepłe łzy, niemal kojące. Bardzo wiele nie mówią człowieku o śmierci, przekonała się, a jedna z najważniejszych spraw to to, jak długo ukochani umierają w naszych sercach. To tajemnica, pomyślała, i tak powinno być, bo kto by chciał się w ogóle zbliżyć do drugiego człowieka, gdyby wiedział, jaki trudny jest ten etap pożegnalny? W sercu ukochani umierają po trochu, może nie? Jak roślina, kiedy się wyjedzie i zapomni poprosić sąsiadkę, żeby raz na jakiś czas przeleciała się po domu z konewką, i to takie smutne…”

·         s.442,443 „Każde długie małżeństwo ma dwa serca, jedno jasne i jedno mroczne.”

·     s.474 „Pewnych rzeczy się nie zapomina. Uwierzyła, że to wszystko, co w świecie praktycznym uchodzi za rzeczy ulotne – jak piosenki, blask księżyca i pocałunki – czasem żyje najdłużej. Może to głupstwa, ale opierają się zapomnieniu. A to dobrze. To dobrze.”

·         s.527 „- Kocham cię, skarbie. Wszystko to samo.
Lisey zeszła na dół. Jej cień został jeszcze przez chwilę, po czym też znikniął.
Pokój westchnął. I zamilkł.
Przywrzeszczę cię do domu.


Książka bierze udział w wyzwaniu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam :)
Będzie mi miło, gdy odwiedzając tę stronę, zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Pozdrawiam,
Crystal