GRY

piątek, 13 czerwca 2014

5 Days to Die #2


tytuł:                           5 Days to Die #2
autor:                         Scenariusz: Andy Schmidt
                           Rysunki: Chee Yang Ong
posiadam od:               -
przeczytana:               17 maja 2013
tytuł oryginału:            „5 Days to Die #2” wydanie I
data wydania: pierw.:  wrzesień 2010
                      polsk.:  tłumaczenie autorskie
wydawnictwo:            IDW PUBLISHING
tłumaczenie:               tłumaczenie autorskie
liczba stron:                32
ISBN:                        -
kategoria:                   komiks
moja ocena:               7/10
seria:                         5 Days to Die #2/5 



ZAWARTOŚĆ ZBIORU
Scenariusz: Andy Schmidt
Rysunki: Chee Yang Ong
Liternictwo: Robbie Robbins
Edycja: Bob Schreck

OPIS
  Wczoraj, Ray Crisara, jego żona Debra i córka Suzie mieli wypadek. W ich samochód uderzyła pędząca ciężarówka. Cała trójka znalazła się w szpitalu. Debra zmarła na stole operacyjnym. Kiedy Ray się obudził, zauważył postać stojącą przy jego łóżku. Ów człowiek uciekł nim Ray zdążył go o cokolwiek spytać. Ray jest przekonany, że jego rodzina padła ofiarą niejakiego Hovermana i że życie jego córki jest ciągle zagrożone. Ray wyszedł cało w wypadku, poza kontuzją ręki i urazem mózgu, który zabije go po pięciu dniach.
  Ray dokonuje wyboru. Postanawia spróbować ocalić to, co pozostało z jego rodziny. Musi porzucić córkę, która wymaga opieki, by ją ocalić przed śmiercią. Musi też się śpieszyć. Zostały mu raptem cztery dni…

  INCEPCJA
  Nie, nie będzie to nawiązanie do głośnego filmu Christophera Nolana, który już chyba został przeanalizowany na wszystkie możliwe sposoby. Mam na myśli Incepcję komiksu który trzymasz właśnie w rękach. Jeśli go czytasz, to mniemam, iż zdecydowałeś się na śledzenie historii, którą stworzyłem z Andym Schmidtem. Pewnie też chciałbyś wiedzieć, jak to się stało. A może wcale nie chcesz?
  Zatem, Incepcja – bądź też ziarno – została zasiana dwa lata temu, kiedy pracowałem dla Boom! Studios. Byłem tam jako wolny strzelec. Zawsze też chciałem pisać scenariusze. Pracowałem z wieloma scenarzystami i zaczytywałem się ich skryptami. Dlatego też pomyślałem ‘dlaczego nie?’. I tak oto zacząłem wpadać na pomysły. Jeden po drugim. Większość z nich była słaba, ale niektóre były niezłe. Spacerując po parku próbowałem wprowadzić się w niby-sen, ponumerować i powkładać do odpowiednich szuflad wszystkie te pomysły. Może akurat wtedy przybyli jacyś, ubrani w garnitur od Armaniego, faceci i zasiali jakiś genialny pomysł w mojej głowie. Kto wie? Jeden z tych pomysłów okazał się być dobry. Było to dziwne, bo nigdzie go nie zapisałem ani nie szkicowałem do niego. Myślę, że bałem się go opisać. Kiedy zatem Andy ściągnął mnie z powrotem do IDW, podjąłem próbę zasiania ziarna tego pomysłu w jego głowie. Pracowałem już z nim wcześniej przy komiksie Challenger Deep, więc wiedziałem że to będzie to. On to napisze, a ja narysuję. Akurat wtedy Andy opisał mi w mailu jeden ze swoich najnowszych pomysłów. Na pierwszy rzut oka… przypominał ten mój. Muszę tu powiedzieć, że nie oskarżam go o kradzież pomysłu. Żeby tak było, Andy musiałby być azjatyckim miliarderem, którego stać by było na wynajęcie zespołu dowodzonego przez Leonardo DiCaprio. A jesteśmy przecież tylko komiksowymi świrami, a Andy nie pochodzi z Azji. Ja może i mam akcent podobny do Kena Watanabe, ale nie jestem miliarderem. Zatem nie brali w tym udziału żadni złodzieje snów. Może więc Andy doświadczył Incepcji samoistnej? Może tak, może nie. Chcę tylko powiedzieć, że kiedy to zobaczyłem, wiedziałem, że jesteśmy na tej samej stronie. Komiksu, oczywiście.
  5 Days to Die to historia, która całkowicie do mnie przemawia. Kiedy siadałem do rysowania, czułem jakbym ją również pisał. Zilustrowanie tej serii było spełnieniem moich marzeń.
Chee, Lipiec 2010

MOJA OPINIA
  O tym jak słodka i bolesna jest zemsta wie tylko ten, który zamierza się mścić. Ray, policjant, który w wypadku samochodowym stracił żonę, a jego córka nadal leży w szpitalu nieprzytomna, ma tylko pięć dni na zemstę. Część druga komiksu to dzień 2 jego pomsty. Szuka winowajcy, ponieważ jest przekonany, że ten wypadek, nie był przypadkowy. W czasie swego odwetu nie cofnie się przed niczym. Nikt przecież nie potrafi wrócić życia jego zmarłej żonie… Stan jego zdrowia nie prezentuje się najlepiej, siostra jego zmarłej żony wymaga od niego opieki nad córką, a sprawcy wypadku chodzą wolno, zadowoleni z siebie. Decyzja jest trudna, lecz w perspektywie tych kilku dni, które Rayowi jeszcze zostały, decyduje się na śledztwo. Co z tego wyniknie, pokażą  następne części…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam :)
Będzie mi miło, gdy odwiedzając tę stronę, zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Pozdrawiam,
Crystal